W rządzie trwają prace nad rozszerzeniem katalogu danych, które mają być przechowywane i udostępniane służbom
Foto: Gorodenkoff / ShutterstockW rządzie trwają prace nad rozszerzeniem katalogu danych, które mają być przechowywane i udostępniane służbom

Polskie służby mają nieskrępowany dostęp do naszych billingów i danych o ruchu w internecie — zauważa „Dziennik Gazeta Prawna”. Stan ten trwa, choć od lat temat podnoszony jest w Unii Europejskiej.

Operatorzy w Polsce muszą przez rok przechowywać dane dotyczące połączeń telefonicznych i odwiedzanych witryn internetowych. Dzięki temu policja, KAS, ABW, CBA, Straż Graniczna i cztery inne służby mają swobodny dostęp do tego, co robią obywatele — zauważa „Dziennik Gazeta Prawna”. Tymczasem Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej po raz kolejny wskazał, że jest to niezgodne z unijnym prawem.

„Potwierdzeniem wspomnianej niezgodności mogą być trzy opinie wydane w ostatni czwartek w pięciu połączonych sprawach, w których rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przypomniał, że prawo unijne nie zezwala na wprowadzenie obowiązku uogólnionego i niezróżnicowanego przechowywania danych przez operatorów oraz udostępnianie tych informacji służbom bez kontroli sądu czy innego niezależnego organu” — czytamy.

— Niestety, Polska jest w zupełnie innym miejscu niż np. Niemcy: nie tylko nie wdrożyliśmy podstawowych wymogów związanych z udostępnianiem danych (niezależnej kontroli i informowania osób inwigilowanych), ale też w rządzie trwają prace nad rozszerzeniem katalogu danych, które mają być przechowywane i udostępniane służbom — mówi w rozmowie z „DGP” Wojciech Klicki, prawnik z Fundacji Panoptykon.