Przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia projekt zmian w prawie przewiduje wywieranie presji na niezaszczepionych pracowników. Zwolennikami takiego rozwiązania mają być przedsiębiorcy, nie widzący nic złego w otrzymywaniu szczegółowych informacji dotyczących stanu zdrowia zatrudnianych przez nich osób.

Pod koniec sierpnia pojawiły się pierwsze informacje o przygotowywanym przez rządzącym projekcie nowych przepisów. Miałyby one pozwolić między innymi na szerszy dostęp przedsiębiorców do danych dotyczących zdrowia ich pracowników. Chodzi przede wszystkim o informacje na temat ich szczepienia przeciwko koronawirusowi. Dzięki temu biznesmeni mogliby wysyłać niezaszczepionych na bezpłatny urlop.

Polscy przedsiębiorcy popierają podobne rozwiązania. Konfederacja Lewiatan w ubiegłym miesiącu opublikowała nawet wyniki sondażu, według którego blisko 80 proc. z nich chciałoby mieć dostęp do informacji o szczepieniach swoich pracowników. Lobby biznesowe twierdzi, że dzięki takim danym możliwe byłoby „lepsze planowanie działania firmy i usprawnienie organizacji pracy z uwzględnieniem obostrzeń”.

Portal PulsHR.pl zwraca jednak uwagę na sprzeciw ze strony pracowników. Rozmówcy serwisu zwracają choćby uwagę na daleko posuniętą ingerencję biznesu w życie prywatne zatrudnionych. Obawiają się oni zwłaszcza presji jesienią, gdy zapowiadany jest dalszy wzrost liczby zachorowań na COVID-19. Przedsiębiorcy mają straszyć pracowników nie tyle samą chorobą, co ewentualnym lockdownem spowodowanym rosnącym odsetkiem pozytywnych testów na obecność koronawirusa.

Biznes odrzuca jednak te argumenty. Jego reprezentanci podają w tym kontekście głównie przykład obowiązkowych badań, które także mają być pewną ingerencją w prywatność pracowników. Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy Konfederacji Lewiatan, w rozmowie z PulsemHR.pl odwołuje się natomiast do zdania „autorytetów medycznych” i do konieczności „rozważenia pomiędzy prawem do prywatności a ochroną zbiorowości”.

Nieco inaczej na sprawę patrzy Paweł Gniazdowski, country manager Lee Hecht Harrison Polska. Według niego sankcje za niezaszczepienie się przez pracowników byłyby zbyt daleko idącym pomysłem, a on sam jako osoba zatrudniająca pracowników nie widzi potrzeby posiadania szerszych informacji na temat stanu zdrowia zatrudnionych. Zwłaszcza, że mogłoby to doprowadzić do „licznych perturbacji w zespołach”.

Na podstawie: pulshr.pl.

JAK WYGLADA TO W NIEMCZECH

art agencyjny

W przyszłości pracownicy placówek dziennej opieki nad dziećmi, szkół i domów opieki będą musieli informować swoich pracodawców o tym, czy zostali zaszczepieni przeciwko koronawirusowi. Bundestag uchwalił we wtorek w Berlinie szereg poprawek do ustawy o zapobieganiu chorobom zakaźnym. Obowiązek udzielenia informacji o statusie szczepienia ma na celu umożliwienie oddelegowania niezaszczepionych pracowników do obszarów, w których kontakt z ludźmi jest mniejszy. Będzie on istniał tak długo, jak długo będzie trwać tzw. stan epidemii. W ostatnim czasie okres jego obowiązywania został  przedłużony przez Bundestag do 24 listopada.

Pracodawcy domagali się wprowadzenia obowiązku informowania o statusie szczepień także dla innych sektorów i przedsiębiorstw. Federalny minister pracy Hubertus Heil (SPD) odrzucił jednak tę propozycję. Według Federalnego Ministerstwa Zdrowia około 61 procent niemieckiego społeczeństwa jest obecnie w pełni zaszczepionych przeciwko Covid-19, a około 66 procent przyjęło co najmniej jedną dawkę szczepionki. Niestety nie jest to poziom wystarczający do osiągnięcia tzw. odporności stadnej, kiedy to osoby, które nie mogą być zaszczepione, są również chronione.

Wskaźnik hospitalizacji kluczowym kryterium oceny sytuacji epidemicznej

Nowelizacja ustawy o zapobieganiu chorobom zakaźnym zmienia również kryteria oceny sytuacji epidemicznej. W przyszłości decydujące znaczenie będzie miała liczba przyjęć do szpitala pacjentów z Covid-19 na 100.000 mieszkańców w ciągu siedmiu dni, czyli tzw. wskaźnik hospitalizacji. Inne wskaźniki, którymi kierować się będą kraje związkowe podejmując decyzje o ewentualnych obostrzeniach, to liczba nowych zakażeń, liczba dostępnych łóżek na oddziałach intensywnej terapii oraz liczba szczepień. Ustawa o zapobieganiu chorobom zakaźnym nie precyzuje konkretnych wartości liczbowych. Decyzja w tej sprawie należy do krajów związkowych.

Bundestag zatwierdził jednocześnie regulację, zgodnie z którą osoby wjeżdżające do Niemiec będą musiały przedstawić zaświadczenie o szczepieniu lub o statusie ozdrowieńca albo aktualny negatywny wynik testu na koronawirusa.

Źródło: www.welt.de


JAKIE SĄ RÓŻNICE ZASADNICZE 

W POLSCE – WASZE DANE MEDYCZNE !!! NIE TYLKO DOTYCZĄCE SPRAW COVIDOWYCH – JAK JEST NAPISANE PRACODAWCA OTRZYMA BEZ WASZEJ ZGODY , 

OTRZYMYWAĆ JE BEDZIE BEZTERMINOWO !!!! 

BĘDZIE MIAŁ PRAWO WYSŁAC WAS NA URLOP BEZPŁATNY – CZYLI POZBAWIĆ WAS WYNAGRODZENIA CO MIESIĘCZNEGO !!! CZYLI  WYMUSIĆ POSŁUSZEŃSTWO !! CZYLI GŁODEM ZMUSZĄ I WIDMEM KOMORNIKA …………..

a w Polsce jak was znudzi przebywanie na URLOPIE BEZPŁATNYM mozecie się sami zwolnić , bo zwolnienia lekarskie rozpoczęte na urlopie bezpłatnym – są bezpłatne ………


W NIEMCZECH – PRACOWNIK BĘDZIE MUSIAŁ ZADEKLAROWAĆ USTNIE CZY BYŁ ZASZCZEPIONY CZY NIE  I DOTYCZY TO TYLKO BRANŻ ZAWODOWYCH W/W 

NIEZASZCZEPIENI BĘDĄ PRZESUNIĘCI NA STANOWISKA PRACY Z MNIEJSZYM KONTAKTEM MIĘDZYLUDZKIM 

a jak was zmęczy praca w ograniczonym kontakcie z powodów dyskomfortu psychicznego 🙂 zawsze możecie się udać na zwolnienie lekarskie na max 72 tygodnie !!

TAKIE OBOSTRZENIE BĘDZIE TRWAŁO DO 24 LISTOPADA 2021 ROKU KIEDY TO JAK PODANO WYGAŚNIE STAN EPIDEMII W NIEMCZECH 


A TERAZ SIE SAMI ZASTANÓWCIE KIM WY POLACY W POLSCE JESTEŚCIE DLA RZĄDZĄCYCH ???/