• Jeden z kanałów w rosyjskim serwisie Telegram od ponad tygodnia publikuje treści rzekomo pochodzące z prywatnej skrzynki e-mailowej ministra Michała Dworczyka, szefa Kancelarii Premiera
  • Dworczyk potwierdził, że stał się ofiarą ataku hakerskiego, choć wpis małżonki nie był jej autorstwa. Sprawę przekazał służbom, m.in. Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego
  • Kolejna rozmowa opublikowana na Telegramie zawiera dokumenty przesyłane między premierem, szefem KPRM a szefem Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii

W rozmowie pojawia się dokument zawierający prawdopodobnie spis zapotrzebowań dla Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Onet zwrócił się do Jarosława Gowina z prośbą o potwierdzenie autentyczności rozmowy opublikowanej przez Telegram. Wkrótce więcej informacji.

Włamanie na pocztę szefa KPRM. Wypływają dokumenty

Pierwsza informacja o włamaniu na konto szefa KPRM Michała Dworczyka znalazła się na facebookowym profilu jego żony 9 czerwca. Polityk potwierdził, że stał się ofiarą ataku hakerskiego, choć wpis małżonki nie był jej autorstwa. W wydanym wówczas oświadczeniu podkreślił, że „część z ujawnionych informacji i rzekomych maili została spreparowana„.

Do tej pory na Telegramie pojawiły się od tamtego czasu m.in. zdjęcie dowodu osobistego oraz prawa jazdy Michała Dworczyka. Ujawniono też e-mail, jaki miał otrzymać od swojego doradcy płk Krzysztofa Gaja. W korespondencji – jeśli jest ona prawdziwa – dyskredytuje dwóch oficerów Inspektoratu Uzbrojenia oraz amerykański zespół dowodzenia bateriami Patriot na rzecz polskiego, który jeszcze nie istnieje.

Sprawa została przekazana Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo. Śledztwo zostało wszczęte 10 czerwca, dotyczy artykułu 269b paragraf 1 kodeksu karnego, czyli bezprawnego wykorzystywania danych w postaci loginu i hasła do poczty ministra Dworczyka. Przestępstwo to zagrożone jest karą od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

Z kolei sam Dworczyk napisał jeszcze w piątek na Twitterze, że nadal prowadzone są ataki na konta jego rodziny w różnych kanałach komunikacji. „Nawet w odniesieniu do moich dzieci” – podkreślił minister.

Morawiecki komentuje włamanie do poczty Dworczyka

W poniedziałek o sprawę pytany był premier Mateusz Morawiecki. Ocenił, że jest to „nauczka, którą cała polska klasa polityczna powinna wziąć sobie do serca i popatrzeć na to, co, kto, w jaki sposób używa i jakie są zabezpieczenia”.

Szef rządu dodał, że doszło do przejęcia szeregu skrzynek mailowych założonych na portalu Wirtualna Polska. – To jest sytuacja bardzo niedobra i mam nadzieję, że skłoni wszystkich obywateli do tego, aby bardzo skrupulatnie dbali o przestrzeganie higieny zasad bezpieczeństwa w sieci – powiedział Morawiecki.