Co najmniej siedem osób zginęło, a sześć zostało rannych w sobotę w dwóch atakach bombowych na minibusy w zachodniej części stolicy Afganistanu, Kabulu – poinformowało ministerstwo spraw wewnętrznych. Do przeprowadzenia zamachów nie przyznała się na razie żadna organizacja.

Do ataków doszło ok. 14.50 czasu miejscowego (12.20 czasu polskiego) na tej samej ulicy, w miejscach odległych od siebie o ok. 2 km. W pierwszej eksplozji zginęło sześć osób, a dwie zostały ranne. W drugiej zginęła jedna osoba, cztery odniosły rany – przekazał rzecznik kabulskiej policji Ferdaw Faramarz.

Do wybuchów doszło w dzielnicy zamieszkanej głównie przez szyicką mniejszość Hazarów, która już wcześniej była celem wielu ataków ekstremistycznej organizacji sunnickiej Państwo Islamskie (IS). Od początku czerwca w okolicy doszło do czterech ataków IS na minivany, zginęło co najmniej 18 osób – przypomina agencja AP.

W Afganistanie wciąż toczy się wojna domowa i giną ludzie, ale Hazarowie, stanowiący 9 proc. z 36 mln mieszkańców kraju, są jedyną grupą systematycznie atakowaną ze względu na swoje pochodzenie etniczne i religię – pisze AP. Wraz z wycofywaniem się wojsk USA i NATO w kraju narasta chaos i przemoc – dodaje agencja. Ostatni amerykańscy i natowscy żołnierze mają opuścić Afganistan do 11 września.

niezalezna.pl