Test COVID-19 – zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
Naukowcy z John Hopkins University w Baltimore w USA opracowali testy z krwi, które w ciągu pięciu minut mają sprawdzić, czy zaszczepiliśmy się przeciwko koronawirusowi.

Dzielenie ludzi na lepszych (zaszczepionych) i gorszych (niezaszczepionych) w najbliższych miesiącach ma być weryfikowane na podstawie paszportów covidowych.

Na czarnym rynku kwitnie już handel papierami mającymi zaświadczać o zaszczepieniu. Decydenci chcą temu zapobiec.

Naukowcy opracowali więc testy z krwi, które mają sprawdzić, jaki dana osoba ma poziom przeciwciał, a co za tym idzie – czy jest zaszczepiona przeciw koronawirusowi.

Choć wynalazek jest jeszcze w fazie badań, to na platformie medRxiv opublikowano pierwsze ich wyniki. Eksperyment przeprowadzono na 400 uczestnikach. Skuteczność testów określono na poziomie 87,5 proc.

Badacze przekonują, że testy z krwi będą przełomowe. Na ich wynik trzeba będzie czekać jedynie przez pięć minut. W kwestii przeciwciał są podobno nawet bardziej precyzyjne niż testy typu ELISA, które stosują szpitale, a na wynik czeka się kilka lub kilkanaście godzin.

Są już pomysły, by testy z krwi zastąpiły w przyszłości paszporty covidowe. Miałyby być stosowane m.in. na lotniskach czy przed wejściem na wszelkiego rodzaju imprezy masowe.

Cały proces ma polegać na nakłuciu palca, pobrania próbki krwi i umieszczenia jej na nakładce. Po 5 minutach pojawia się wynik. Jeśli test nie wykryje przeciwciał, będzie to oznaczać, że osoba nie jest zaszczepiona. Jeśli zaś poziom przeciwciał będzie na niskim poziomie, będzie to informacja, iż potrzebna jest kolejna dawka szczepionki przeciw COVID-19.

nczas