Do tej pory władza Benjamina Netanjahu opierała się o 52 mandaty w 120-osobowym parlamencie, ale pozostałe ugrupowania niespodziewanie doszły do porozumienia. Lider Jaminy Naftali Bennett połączył siły z liderem opozycji Jairem Lapidem z partii Jesz Atid. Nowa koalicja nosi nazwę „Blok Zmiany”. Zostanie wsparta przez czterech przedstawicieli arabskiej partii Ra’am, dzięki czemu zdobędzie minimalną większość 61 posłów.

Przypomnijmy, że jeszcze przed marcowymi wyborami parlamentarnymi w Izraelu, Bennett nie określił się, czy będzie chciał współpracować z rządzącym Likudem, czy też opowie się za koalicją przeciwko obecnemu premierowi. Wprawdzie podziela twardą nacjonalistyczną politykę Netanjahu, ale sygnalizował też, że byłby otwarty na współpracę z opozycją, gdyby miał szansę zostać premierem.

Izraelskie media informują, że Netanjahu miał dla Bennetta ofertę podzielenia się fotelem premiera. Każdy z koalicjantów miał na kilkanaście miesięcy objąć to czołowe stanowisko w trakcie kadencji. Propozycja została odrzucona.

Netanjahu przemawiając po oświadczeniu Bennetta stwierdził, że doszło do „oszustwa stulecia”. Nawiązał do wcześniejszych publicznych obietnic przywódcy Jaminy, że nie połączy sił z Jesz Atid. W jego ocenie nowa koalicja stanowi „zagrożenie dla bezpieczeństw Izraela”.

Źródło: BBC, AFP

(sp, mba)