Rząd chorwacki ogłosił oficjalną decyzję o wyborze francuskiej oferty w przetargu na nowe wielozadaniowe samoloty bojowe, które zajmą miejsce MiG-ów-21. Chorwaci kupią myśliwce Dassault Rafale F3-R. Umowa o wartości 999 milionów euro obejmuje dostarczenie dziesięciu myśliwców jednomiejscowych i dwóch dwumiejscowych maszyn szkolno-bojowych, a także nieokreślony pakiet uzbrojenia, części zamienne, wsparcie logistyczne i szkolenie.

– Zakup myśliwców wielozadaniowych wzmocni pozycję Chorwacji w ramach NATO i Unii Europejskiej – powiedział premier Andrej Plenković. – Dzięki temu po raz pierwszy przeznaczymy na obronę 2% produktu krajowego brutto.

Chorwaci już wcześniej jednak informowali, że pod uwagę będą brane nie tylko możliwości bojowe myśliwca i kwestie finansowe, ale również takie czynniki, jak szybkość dostaw i szersze skutki wyboru danego dostawcy dla całości chorwackiej polityki zagranicznej. To mogły być zalety oferty francuskiej. Ponieważ są to samoloty używane i fizycznie istnieją, mogą być dostarczone stosunkowo szybko. Dostawy będą podzielone na dwie transze. Pierwszych sześć egzemplarzy trafi do Chorwacji w 2024 roku, pozostałe – w 2025. Szczegóły realizacji umowy będą teraz przedmiotem negocjacji między rządami Chorwacji i Francji.

 

 

Poza myśliwcami francuskimi w przetargu startowały F-16 Block 70 oferowane przez Stany Zjednoczone, JAS 39C/D Gripen ze Szwecji i używane F-16C/D Block 30 oferowane przez Izrael. Oferty izraelskiej nie brano jednak pod uwagę na poważnie ze względu na perypetie dotyczące poprzedniego przetargu, w którym oferta izraelska wygrała, ale transakcję zablokowali Amerykanie. Większym zaskoczeniem było odrzucenie oferty Saaba, który jako jedyny złożył konkretne propozycje dotyczące współpracy gospodarczej i inwestycji. Szwedzi twierdzili, że są gotowi zainwestować w Chorwacji sumę równą połowie wartości kontraktu.

Ostatecznie do finału dostały się F-16V i Rafale. Międzyresortowa komisja powołana do oceny ofert wskazała, że za najlepsze oferty uważa francuską i amerykańską, ale członkowie komisji umyli ręce, pozostawiając ostateczną decyzję i odpowiedzialność rządowi. Jednocześnie podkreślono, że pod względem możliwości bojowych wszystkie zaoferowane samoloty w pełni spełniały wymogi sił powietrznych.

Szczegóły francuskiej oferty są owiane tajemnicą. W czasie konkursu do mediów nie przedostały się informacje o cenie, pakiecie uzbrojenia czy korzyściach gospodarczych. Teraz znamy przynajmniej wartość potencjalnej umowy. Wiemy, że dostawy potrwają trzy i pół roku, ale i tak jest to szybciej, niż byłoby w przypadku F-16 Block 70, ponieważ Lockheed Martin ma długą kolejkę zamówień. Przykładowo w 2024 roku mają się zakończyć dostawy F-16 Block 70 zamówionych przez Słowację w 2019 roku.

 

Ponadto Francja jest jednym z dwóch najważniejszych państw Unii Europejskiej i ma rozbudowany przemysł zbrojeniowy, w związku z czym potencjalnie może zaoferować liczne korzyści dla przemysłu i polityki chorwackiej. Korzyści polityczne i gospodarcze z wyboru Rafale’i przedstawiała swoim partnerom w końcu 2020 roku francuska minister sił zbrojnych Florence Parly. Zapewne mogła również zaoferować dobre warunki finansowe, ponieważ umowa z Chorwacją nie ma charakteru czysto komercyjnego, ale wpisuje się w szerzy francuski program polityczny i gospodarczy.

Rafale B z francuskiej Eskadry Myśliwsko-Doświadczalnej 1/30 „Côte d’Argent”.
(Aldo Bidini, GNU Free Documentation License, Version 1.2)

Z dużą dozą prawdopodobieństwa można zakładać, że podobnie jak w przypadku umowy z Grecją, samoloty sprzedane Chorwacji zostaną zastąpione w lotnictwie francuskim taką samą liczbą nowych maszyn, a więc Dassault zyska nowe zamówienie w czasie spowolnienia gospodarczego wywołanego pandemią.

– Mamy zamiar do końca roku zamówić, równolegle z zamówieniem greckim, dwanaście samolotów dla sił powietrznych i kosmicznych – powiedziała minister sił zbrojnych Florence Parly w Zgromadzeniu Narodowym w październiku 2020 roku. – Chcę państwa uspokoić. Uzgodniliśmy, że do 2025 roku będziemy mieli 129 Rafale’i, i zamierzam dotrzymać tego zobowiązania.

Francja od wielu miesięcy prowadzi dla swojego przemysłu lotniczego specjalny program wsparcia, który przejawia się między innymi w składaniu zamówień wojskowych u rodzimych producentów. Ale żeby zrobić we własnych siłach zbrojnych miejsce na nowy sprzęt, starego trzeba się pozbywać, co tworzy dobry klimat polityczny do oferowania używanego uzbrojenia na eksport w dobrej cenie. Ponadto transakcja jest kolejnym drobnym kroczkiem do zwiększenia autonomii Unii Europejskiej w dziedzinie obronności i zmniejszenia wpływów Stanów Zjednoczonych, co od dawna jest jednym z celów francuskiej polityki zagranicznej i wojskowej.

 

Wreszcie należy podkreślić, że Rafale zwyczajnie jest bardzo dobrym samolotem bojowym, wszechstronnie sprawdzonym w ciągu szeregu operacji bojowych. Głównymi cechami wersji F3-R są połączenie możliwości radaru AESA RBE2 z pociskami powietrze–powietrze dalekiego zasięgu Meteor (pierwsze odpalenie zrealizowano w kwietniu 2015 roku) oraz integracja z samolotem zasobnika celowniczego Thales TALIOS i bomb kierowanych AASM. Wprowadzono także szereg pomniejszych zmian w konstrukcji płatowca, między innymi nową sondę do tankowania w locie. Do standardu F3-R zostaną zmodernizowane wszystkie francuskie Rafale’e.

2002 rok. Chorwackie MiG-i-21 na wspólnych ćwiczeniach z myśliwcami amerykańskiej marynarki.
(US Navy / CAPT Dana Potts)

Chorwacja już raz dokonała wyboru następcy MiG-ów-21. W pierwszym postępowaniu w 2018 roku Rada Obrony Narodowej wydała rekomendację, aby tamtejsze lotnictwo zostało wyposażone w używane myśliwce F-16C/D Barak odkupione od Izraela. Pierwsze egzemplarze miały być dostarczone do końca roku 2020. Wartość umowy oceniano na 500 milionów dolarów. Umowę zablokowali Amerykanie, którzy z jednej strony sami chcieli sprzedać Chorwacji swoje F-16, a z drugiej nie zgadzali się na eksport izraelskich samolotów ze zmodernizowaną awioniką. Z tego powodu konieczne było ponowienie wyboru.

W tej chwili w Chorwacji dyżury bojowe pełni na zmianę kilka MiG-ów-21 należących do 191. Eskadry Myśliwskiej stacjonującej w bazie pod Zagrzebiem. Myśliwce są w słabym stanie technicznym, a ich modernizacja na Ukrainie zakończyła się skandalem. Według raportu World Air Forces 2021 chorwackie lotnictwo posiada dwanaście MiG-ów-21, ale nie wiadomo, ile z nich jest sprawnych. Mimo to Chorwacja pozostaje jedynym państwem NATO we wschodniej części Adriatyku posiadającym myśliwce.

 

Można się spodziewać, że po wprowadzeniu do uzbrojenia Rafale’i będą one okresowo wykorzystywane do obrony przestrzeni powietrznej kilku innych członków sojuszu z tego regionu – Słowenii, Czarnogóry czy Macedonii – które nie posiadają własnych myśliwców. W tej chwili za ich bezpieczeństwo odpowiadają rotacyjnie myśliwce z Włoch, Grecji i Węgier.

 

Ostatnie lata są bardzo udane dla Rafale’a. Dassault długo nie mógł zdobyć kontraktów eksportowych na swój sztandarowy produkt, ale od 2015 roku uzyskał zamówienia z Egiptu, Kataru, Indii i Grecji. Katar początkowo zamówił dwadzieścia cztery myśliwce, a później wykorzystał opcję na dwanaście dodatkowych. Indie od razu zamówiły trzydzieści sześć samolotów, w tym dwadzieścia osiem jednomiejscowych. Egipt także ponowił zamówienie. Pierwszy kontrakt na dwadzieścia cztery myśliwce podpisano w 2015 roku, a na początku bieżącego miesiąca egipskie siły powietrzne zamówiły trzydzieści dodatkowych maszyn.

Zobacz też: Hiszpania dołączyła do programu europejskiej korwety

(defensenews.com)