Prokuratura nie chciała się zająć tą sprawą i odmówiła wszczęcia śledztwa. Artur Orman, odpowiedzialny za prewencję zastępca komendanta miejskiego w Katowicach, złożył więc w sądzie prywatny akt oskarżenia. Na ławie oskarżonych zasiadł Marek Jarocki, organizator antyrządowego Strajku Przedsiębiorców. Oficer zarzucił mu znieważenie i pomówienie, za co grozi rok więzienia.

Proces w tej sprawie toczył się w Sądzie Rejonowym Katowice Wschód i miał związek z protestem przedsiębiorców, który odbył się 25 kwietnia zeszłego roku. Pozbawieni środków do życia właściciele restauracji, pubów, dyskotek, zakładów fryzjerskich i kosmetycznych, salonów tatuażu, siłowni, kin, firm transportowych czy najemcy sklepów w galeriach handlowych przejechali wtedy przez Katowice samochodami. Kolumna liczyła kilkaset pojazdów. Organizatorem protestu był Marek Jarocki, a jego uczestnicy protestowali pod hasłem „Nie dla tarczy antykryzysowej, wysokich podatków i bezsensownej biurokracji”.

Nazwał oficera pachołkiem junty Kaczyńskiego

Na trzy dni przed tym wydarzeniem wicekomendant Artur Orman wysłał do Jarockiego pismo z informacją, że w ocenie policji planowane przez niego wydarzenie narusza obowiązujące przepisy [chodziło m.in. o rządowy zakaz zgromadzeń w czasie pandemii – przyp. red.]. Wiceszef policji ostrzegł Jarockiego, że jeśli zorganizuje demonstrację, policja podejmie stosowne działania, łącznie ze skierowaniem do sanepidu wniosków o ukaranie jej uczestników. Tak się potem stało.

Jarocki odpowiedział wicekomendantowi Ormanowi na Facebooku. Napisał: „komendant miejski MILICJI zagroził mi, że jeśli przeprowadzę demonstrację w sobotę to skieruje przeciwko mnie wniosek o ukaranie do SANEPIDu. Dla pachołka hunty Kaczyńskiego kierującego zmotoryzowanymi szwadronami ZOMO w Katowicach mam prosty przekaz werbalny w języku polskim: Bujaj się pan, nie zastraszysz mnie… PS cytując klasyka MY STOIMY TU A ONI TAM GDZIE STAŁO ZOMO” (pisownia oryginalna).

Katowicki sąd przesłuchał w procesie tylko Jarockiego, Artura Ormana, a także trzech wskazanych przez niego policjantów. I kilka dni temu uznał, że Jarocki, pisząc o wiceszefie policji na profilu społecznościowym, nie pomówił go ani nie znieważył. Organizator Strajku Przedsiębiorców został uniewinniony. Wyrok jest nieprawomocny.

Uniewinnienie nie jest prawomocne. Oficer czeka na uzasadnienie wyroku

– Nie znam argumentacji sądu, zwróciłem się o pisemnie uzasadnienie wyroku i po jego lekturze zdecyduję, czy składać apelację – powiedział nam Artur Orman.

Marek Jarocki nie ukrywa zadowolenia z rozstrzygnięcia sądu. – Ten wyrok pokazuje, jak w tym kraju ważne i potrzebne są niezawisłe i niezależne od władzy sądy, które mogą bronić obywateli. Ten proces był próbą zastraszenia i kneblowania ust. Na szczęście sąd, uniewinniając mnie, de facto zgodził się, że zachowanie policji w ostatnim czasie odbiega od standardów demokratycznego państwa – stwierdził Jarocki.

Po Strajku Przedsiębiorców katowicka policja zarzuciła Jarockiemu, że prowadząc kolumnę aut przez Katowice, utrudniał i blokował ruch innym użytkownikom. W marcu sąd odmówił ścigania Jarockiego. Powód? Uznał, że zarzut jest chybiony, bo za Jarockim jechali inni uczestnicy protestu, więc nie można mówić o tym, że komuś blokował przejazd.

katowice.wyborcza.pl