Polacy stali w kolejkach za darmo. A firmy płacą już nawet 1000 zł za zaszczepienie się

Szczepionka, pieniądze Źródło: Pexels, Pixabay, collage
Szczepionka, pieniądze Źródło: Pexels, Pixabay, collage

Fimal jest czołową firmą sprzedaży branży budowlanej i wyposażenia wnętrz w Słupsku. W firmie zatrudnia się ponad 200 pracowników.

Kierownictwo przedsiębiorstwa twierdzi, że firma ciężko przeszła lockdown, który polskiej gospodarce narzucił rząd PiS. Teraz obawiają się, że po wprowadzeniu segregacji sanitarnej znów może być im ciężko.

Z tego powodu chcą przekonać pracowników do szczepień. Nie chcą im narzucać szczepień – wolą ich przekupić. Każdy, kto się zaczepi, może liczyć na 100 zł premii.

– Nie możemy i nie chcemy narzucać szczepień naszym pracownikom. Jednocześnie chcielibyśmy, aby zaszczepiona była maksymalnie duża część personelu. Jesteśmy przekonani, że zwiększy to komfort naszych klientów i zwiększy bezpieczeństwo zdrowotne zatrudnionych. Traktujemy to jako inwestycję w nasze wspólne bezpieczeństwo – informuje Ryszard Glaser, dyrektor słupskiego Fimalu i dodaje, że premię otrzymają nie tylko ci pracownicy, którzy dopiero się zaszczepią, ale także ci, którzy już się zaszczepili.

Fimal nie jest jedyny, który przyjął taką taktykę, choć na pewno firma należy do najhojniejszych. Na podobny pomysł wpadła m.in. Grupa Maspex – oni wypłacą swoim pracownikom 500 złotych premii za zaszczepienie się. Pisaliśmy o tym

nczas