Szokujące nagranie z przychodni. „On się dusi, k***a!”. Placówka i wicestarosta komentują

Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay

Internet obiegło szokujące nagranie z przychodni w Drawsku Pomorskim. Mężczyzna zwijał się z bólu na podłodze, a obok stał lekarz. Sprawę komentują przedstawiciele placówki oraz wicestarosta powiatu.

Zdarzenie miało miejsce 1 maja ok. godziny 13:30 w przychodni nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej w Drawsku Pomorskim.

Na krótkim nagraniu udostępnionym w sieci internetowej widać, jak mężczyzna w średnim wieku zwija się z bólu na podłodze, w pewnym momencie wygląda, jakby się dusił.

– On się dusi, k***a! Człowieku, pomóż mu! Zwija się z bólu, a oni nic k***a nie robią – krzyczy jedna z osób do stojącego obok lekarza.

Mężczyzna łapał ręką za spodnie medyka, a ten w tym czasie gdzieś dzwonił. Nagranie jest krótkie, więc na jego podstawie nie można wyciągać daleko idących wniosków.

Portal lokalnyreporter.pl zapytał o całą sytuację dyrektora placówki w Drawsku Pomorskim. Ten wyjaśnił, że lekarz, który stoi przy zwijającym się z bólu pacjencie, w międzyczasie w gabinecie obsługiwał innego pacjenta. Gdy usłyszał na korytarzu krzyki, wyszedł i zadzwonił po medyków z SOR-u, którzy swoją siedzibę mają tuż za ścianą.

Mężczyzna został przetransportowany do szpitala. Jego życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo. Jeszcze tego samego dnia wyszedł do domu. W momencie „akcji” z przychodni był nietrzeźwy.

Wicestarosta komentuje nagranie. Ostre słowa o pacjencie

Do sprawy odniósł się także wicestarosta powiatu drawskiego Mariusz Nagórski. W mediach społecznościowych napisał:

„Pan tarzający się po ziemi, regularnie wzywa pogotowie do swojego domu. Pogotowie nigdy jeszcze nie było u niego jak tylko z przypadłościami związanymi z uzależnieniem od alkoholu i wynikającymi z tego następstwami dla zdrowia. Jednak nie było tam ani razu zagrożenia życia, a właśnie do tego mają jeździć ratownicy, do tego służy SOR. W chwili kręcenia tego filmiku miał 1,4 promila, niemniej lekarz – który przerwał badanie własnego pacjenta (może właśnie zaszkodził tym własnemu pacjentowi), skierował pana na SOR, tam nasz aktor tarzający się po podłodze wydzierał się dalej, jednak ratownicy rozpoznali go i … przestał się drzeć. Na pytania lekarza i ratowników – co ci jest odpowiedział, że trochę go bolał brzuch, ale już nie boli. Lekarz zaordynował mu kroplówkę na wytrzeźwienie, oraz hydroksyzynę na uspokojenie. Tyle z akcji” – cytat za lokalnyreporter.pl.