Izraelska marynarka wojenna ma być gotowa do prowadzenia pełnoskalowych działań wojennych z Hezbollahem. Rola tego komponentu Sił Obronnych Izraela miała wzrosnąć niepomiernie po ostatniej wymianie ciosów między Teheranem a Jerozolimą. Operacje prowadzone przez izraelską marynarkę wojenną w ramach tak zwanej wojny między wojnami do niedawna pozostawały w cieniu. Jednak ataki na statki handlowe dwóch zwaśnionych stron ujawniły intensywność trwających starć w rejonach Morza Czerwonego i Zatoki Perskiej, a także pokazały prawdziwe zaangażowanie izraelskiej marynarki wojennej w tym konflikcie. Podobne przygotowanie ma cechować okręty, które wzięłyby udział w potencjalnej trzeciej wojnie libańskiej.

Marynarka składa się z trzech głównych jednostek: 3. Flotylli (jednostki nawodne), 7. Flotylli (okręty podwodne) i Flotylli 13 (jednostka komandosów marynarki wojennej). Dwie ostatnie cieszą się sławą prestiżowych, elitarnych jednostek, które często wykonują misje poza liniami wroga. 3. Flotylla jest z kolei bardziej konwencjonalna i w ramach marynarki wojennej używana jest w czasie rutynowych działań, w sytuacjach kryzysowych, a także podczas wojny.

– Nasze działanie ma charakter synergii – powiedział komandor Guy Barak, zastępca dowódcy 3. Flotylli, udzielając Jerusalem Post wywiadu na pokładzie korwety INS Romach. – Każda jednostka posiada zdolności, których brakuje drugiej, a to, co pozwala marynarce na sukces w wykonywaniu misji, to współpraca między jednostkami.

Jednostki nawodne Flotylli 13 podczas operacji przejęcia irańskiego uzbrojenia zmierzającego do Strefy Gazy, 5 marca 2014 roku (IDF Spokesperson’s Unit)

Szajetet 13 wie, jak potajemnie działać na morzu i na lądzie, Szajetet 7 z kolei jest w stanie operować bardzo blisko wrogiego wybrzeża, zaś Szajetet 3 radzi sobie z przejmowaniem kontroli nad dużym obszarem morskim. 3 Flotylla bazuje na korwetach typu Sa’ar 4.5, Sa’ar 5 i nowej Sa’ar 6, która do bazy macierzystej w Hajfie dotarła w grudniu, choć nie uzyskała jeszcze gotowości operacyjnej. Trzy inne jednostki tego typoszeregu – Oz (męstwo), Acmaut (niepodległość) i Nicachon (zwycięstwo) – mają trafić do Izraela jeszcze w tym roku.

– Każda jednostka jest niezbędna: okręty podwodne ze swoją fantastyczną zdolnością do zbierania danych wywiadowczych, komandosi prowadzący tajne działania na terytorium wroga i my, z naszą zdolnością do zdominowania wroga na morzu – dodał Barak.

Do zadań flotylli należy utrzymanie przewagi morskiej, ochrona gospodarczych interesów Izraela i podstawowej infrastruktury, takiej jak platformy gazowe i naftowe, oraz utrzymywanie wolności żeglugi, w tym handlu na morzach. Pod szczególnym nadzorem znajdują się platformy wydobywcze gazu ziemnego Tamar i Lewiatan na Morzu Śródziemnym. Zadaniem marynarzy jest odparcie potencjalnego ataku rakietowego lub prowadzonego z morza. Szczególne zagrożenie może przyjść ze strony bojowników Hezbollahu, który stoi na stanowisku, że pola gazowe leżą w wyłącznej strefie ekonomicznej Libanu.

W ostatnich latach marynarka wojenna przechodzi poważne zmiany. Zaczęło się od przedefiniowania celów, co doprowadziło do zmiany organizacji formacji i sposobu działania, przygotowania do wojny i poprawy współpracy z innymi komponentami Cahalu. Według Baraka atak na INS Hanit typu Sa’ar 5 (korwetę trafił pocisk przeciwokrętowy C-802) podczas drugiej wojny w Libanie był punktem zwrotnym sposobu, w jaki marynarka wojenna postrzega współczesną wojnę.

– Pocisk, który uderzył w okręt wystrzelono z wybrzeża, a nie z innego okrętu – zauważył. – Zrozumieliśmy, że zdobycie przewagi morskiej, do której przywiązujemy największą uwagę, obejmuje również eliminację zagrożeń na lądzie.

Korweta INS Hanit typu Sa’ar 5 z zaznaczonym miejscem trafienia pociskiem przeciwokrętowym C-802 (אוסף המוזיאון, na licencji CC BY-SA 3.0)

W ramach tej zmiany opracowano nowe systemy i doktryny walki plany operacyjne, które łączą zmianę myślenia o prowadzenia działań wojennych na morzu z nowymi technologiami i uzbrojeniem. Ponadto marynarka wojenna zwraca uwagę na działania wielowymiarowe i współdziałanie z innymi rodzajami sił zbrojnych zgodnie z wieloletnim planem „Tnufa” dotyczącym modernizacji sił zbrojnych. Dla marynarki wojennej ważne jest dysponowanie zdolnościami wywiadowczymi, które pozwalają tworzyć dokładny obraz sił wroga na morzu, w tym jednostek podwodnych, w powietrzu i na lądzie.

Drugim punktem odniesienia jest siła ognia, która będzie bardzo ważna w przypadku kolejnej wojny z Hezbollahem. Niedawna ocena Dyrekcji Wywiadu Wojskowego wykazała, że najprawdopodobniej najszybciej do konfliktu może dojść na froncie północnym. 20 kwietnia minister obrony Benny Ganc wizytował oddziały rozmieszczone blisko granicy z Libanem i ostrzegł jednocześnie bojowników Partii Boga, że działania wrogie wobec Jerozolimy spotkają się z „poważnymi konsekwencjami”. Do żołnierzy Dowództwa Północnego mówił, że Izrael jest gotowy na starcie z przeciwnikiem.

Izrael uważa, że Hezbollah nadal stara się pomścić śmierć swoich bojowników w Syrii, do której zeszłego lata przyczyniły się naloty izraelskiego lotnictwa. Marynarka wojenna planuje intensywne ostrzeliwanie terytorium Libanu z morza. Rozbrojenie Hezbollahu jest bardzo ważne, gdyż obecnie całe terytorium Izraela znajduje się w zasięgu pocisków balistycznych, którymi dysponują bojownicy.

3. Flotylla ciągle się szkoli. Ostatnie manewry morskie przeprowadzono w ubiegłym tygodniu. Wzięły w nich udział korwety INS Jafo, INS Kidon i INS Romach (wszystkie typu Sa’ar 4.5). W czasie ćwiczeń marynarze mieli za zadanie rozprawić się z pożarem, który wybuchł na jednej z korwet. Następne scenariusze zakładały holowanie jednego z uszkodzonych okrętów, a także wyeliminowanie zagrożenia ze strony małych łodzi motorowych atakujących okręt.