Euroentuzjazm niektórych środowisk kończy się tam, gdzie zaczyna się konieczność poprawy warunków życia Polaków. Tak można odczytywać wnioski płynące z wydarzenia organizowanego przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Środowiska biznesowe są bowiem przeciwne regulacjom Unii Europejskiej w zakresie płacy minimalnej.

Komisja Europejska przygotowała dyrektywę dotyczącą odgórnego uregulowania kwestii najniższego minimalnego wynagrodzenia w państwach unijnych. W ten sposób płaca minimalna nie mogłaby znaleźć się na poziomie niższym niż 50 proc. płacy przeciętnej i 60 proc. mediany płac. Przeciwko temu pomysłowi protestuje jednak kilka krajów, w tym także obecne władze Polski.

Przeciwnikami wyższej płacy minimalnej w naszym kraju są również biznesmeni. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, SME Connect oraz European Enterprise Alliance zorganizowały nawet specjalny „okrągły stół”, aby wyrazić swoje zaniepokojenie unijnymi planami. Organizacje przedsiębiorców zaznaczyły przy tym, że na razie jest to jedynie projekt poddany konsultacjom społecznym.

Głównym argumentem jego przeciwników jest pandemia koronawirusa. Jej skutki gospodarcze mają powodować, że nie jest to najlepszy moment na wdrażanie obciążeń dla biznesu. To jednak tylko wątek poboczny. Polski biznes nie ukrywa przede wszystkim, że jego głównym paliwem napędowym są właśnie niskie prace, bo tylko dzięki nim jest konkurencyjny na rynku europejskim.

– Płaca minimalna jest kolejnym punktem ograniczającym działania wielu polskich firm. My jesteśmy na początku drogi, za nami lata odkopywania się z trudnej sytuacji gospodarczej i politycznej. Nieetyczne jest wprowadzanie wymogu podporządkowania się nowym regulacjom – mówi choćby Jacek Silski, prezes Polskiej Izby Radiodyfuzji Cyfrowej, cytowany przez portal PulsHR.pl.

Serwis relacjonuje również inną interesującą wypowiedź. Jej autorka, Beata Staszków ze Związku Pracodawców Polska Miedź, twierdzi mianowicie, że europejska płaca minimalna zwiększyłaby ” koszty zatrudnienia, które w Polsce i tak są wysokie”. Najwyraźniej przedstawicielka biznesu nie zna choćby najnowszych danych Eurostatu, mówiących wprost o polskich pracownikach jako jednych z najtańszych w Europie.

Na podstawie: pulshr.pl.