Władza nie może stać ponad prawem! Sąd pierwszej instancji w Brukseli nakazał rządowi belgijskiemu wycofać bezprawne ograniczenia przeciw „wiadomo czemu” w ciągu 30 dni pod groźbą kar finansowych 5,000 eur za każdy dzień niestosowania się do nakazu sądu.

„Ten rząd grał z ogniem w egzekwowaniu swoich środków przeciw „wiadomo czemu” i prawie tydzień po tygodniu był ostrzegany w parlamencie, że instytucja ta nie ma tak naprawdę ważnej roli do odegrania. Zapewniając okres 30 dni, to sędzia chroni rząd przed całkowitym chaosem, ale szkody polityczne są ogromne”.

Widać już pewne ruchy w decyzjach rządu:

„Belgia zdecydowała się złagodzić swoje działania związane z „wiadomo czym” w nadchodzących tygodniach, zwłaszcza ponowne otwarcie granic kraju oraz ogródki kawiarni i restauracji.” (źródło)

Państwo belgijskie zobowiązało sąd pierwszej instancji do zniesienia wszystkich środków Covid

Sąd pierwszej instancji w Brukseli skazał rząd belgijski na zaprzestanie stosowania środków koronacyjnych w ciągu trzydziestu dni pod groźbą kary w wysokości 5000 euro za każdy dzień zwłoki. Mistrz Audrey Lackner potwierdziła to Beldze, po zgłoszeniu z Le Soir. Lackner reprezentuje w tej sprawie Ligę Praw Człowieka i Francuskojęzyczną Ligę Praw Człowieka. Minister spraw wewnętrznych Annelies Verlinden zapowiedziała tymczasem apelację.

Sąd jest zdania, że ​​środki podjęte przez rządy w celu zapobieżenia dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa koronowego są nielegalne. Lackner twierdzi, że sąd faktycznie twierdzi, że podstawa prawna, na której opierają się decyzje ministerialne, jest nieważna.

Holenderskojęzyczna i francuskojęzyczna Liga Praw Człowieka wróciła do sądu kilka tygodni temu z petycją o zawieszenie przez rząd decyzji ministerialnej z 28 października i jej późniejszych poprawek. Obrona argumentowała, że ​​decyzje te „opierają się na nieodpowiednich podstawach prawnych i są systematycznie wycofywane z Rady Stanu pod pozorem pilności”. Zdaniem prawników, po trwającym od roku kryzysie zdrowotnym ta pilność jest tylko pretekstem do uniknięcia debaty parlamentarnej na temat środków.

Minister Verlinden zapowiedział w środę wieczorem, że złoży odwołanie do Sądu Apelacyjnego w Brukseli i zauważa, że ​​obecne środki będą nadal obowiązywać.

„Wina”

Lider partii N-VA, Peter De Roover, uważa werdykt za zażenowanie dla rządu. „Dzieje się dzisiaj, o czym ostrzegałem od miesięcy. Ten rząd podjął ogromne ryzyko, decydując się na ministerialne decyzje o wdrożeniu środków ograniczających wolność w polityce korony. Rząd zignorował to ostrzeżenie, ale dziś Sąd Pierwszej Instancji w Brukseli udowodnił, że Liga Praw Człowieka ma rację i wszystkie środki koronacyjne muszą zostać zniesione w ciągu 30 dni ”- odpowiada.

„To jest„ wypadek czekający, aby się wydarzyć ”, na który rząd zamknął oczy. Premier De Croo oświadczył 31 stycznia w Siódmym Dniu, że nie chce dodawać żadnej dodatkowej niepewności, w szczególności niepewności prawnej. Jak surowo brzmią dziś te słowa. Ten rząd grał z ogniem w egzekwowaniu swoich środków koronacyjnych i prawie tydzień po tygodniu został ostrzeżony w parlamencie, że instytucja ta nie ma tak naprawdę ważnej roli do odegrania. Zapewniając okres 30 dni, to sędzia chroni rząd przed całkowitym chaosem, ale szkody polityczne są ogromne ”.

Dodatkowo nastąpi otwarcie szkół, sklepów , fryzjerów. To może być początek upadku totalitaryzmu 2,0 w Belgii.

A co na to nasi ambitni prawnicy w Polsce? Mogą coś więcej niż debatować o karaniu dzieci w szkołach za zsuniętą maseczkę?

Autor: Tomasz Lisowski/pressmania