Powoli z politycznej mizerii wyłania się postać, która ma coraz większą szansę zatopić PiS. Cóż, nie z każdą nominacją PJK miał równie dużo szczęścia co w przypadku PAD.

Wiosenna ofensywa Mariana pokazuje, że przydomek „pancerny” otrzymał nie przez przypadek…

Prezes NiK deklaruje, że mściwy nie jest, ale równocześnie przekonuje, że nie było żadnej afery Banasia.

Co zatem się stało?

„Była za to prowokacja, która dążyła do dyskredytowania mojej osoby. Podobnie jak to miało miejsce w przypadku Romualda Szeremietiewa, który po 10 latach został uniewinniony przez sąd, a w międzyczasie miał dwa zawały serca. Może niektórym chodziło o to, żebym i ja takie zawały miał, a może zszedł z tego świata”.

MB nie zszedł z tego świata, ale najwyraźniej jest przekonany, że inni na to zasłużyli. Ciekawe jakich „niektórych” ma na myśli…

Prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś /fot. Marek Brzeziński

Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.