„Zdaniem Ziobry Polską rządzi nie tylko sprzedawczyk suwerenności (Morawiecki), ale jeszcze głupiec, który pozwala mu tę suwerenność narażać (Kaczyński). Miażdżąca diagnoza”

Walka na noże w rządzie PiS.

Były marszałek Sejmu Radosław Sikorski zamieścił na Facebooku bardzo przenikliwą analizę konfliktu w koalicji rządzącej.

„Kiedy rząd nie jest w stanie rządzić, ma dwa wyjścia: albo szukać wsparcia opozycji, albo podać się do dymisji, by Sejm mógł wyłonić nową większość. Jeśli żadna z tych opcji nie jest dostępna, należy przeprowadzić nowe wybory.

Państwo nie może funkcjonować bez rządu nawet w normalnych warunkach. A już na pewno, nie w czasie największego od lat kryzysu zdrowotnego i gospodarczego.

Spory w koalicji rządzącej to norma. Zwykle jednak są rozwiązywane na bieżąco i zakulisowo, bo – i to najważniejsze – nie dotyczą spraw fundamentalnych.

(…)

Najpierw kuriozalnego wywiadu udzielił tygodnikowi „Sieci” Zbigniew Ziobro. Kuriozalne teksty to w tym piśmie „specjalność zakładu”, ale rozmowa z Ziobro przebija sufit.

Oto mamy ministra w rządzie Mateusza Morawieckiego i lidera jednej z partii koalicyjnych, który oskarża premiera nie o jakiś błąd, ale o działania, które doprowadzą do utraty przez Polskę suwerenności. Oskarża go więc nie tylko, jak twierdzi, o odejście od programu Zjednoczonej Prawicy, ale o zdradę!

Mówi wprost, że jego zdaniem celem tajemniczych „elit europejskich” (oczywiście nie wskazuje żadnych konkretnych osób ani decyzji) jest „marginalizacja państw narodowych i podporządkowanie ich dominujących w Europie siłom, głównie Berlinowi”.

Co, nawiasem mówiąc, jest niedorzeczne o tyle, że zgodnie z wizją Ziobry, niepodległość na rzecz „Berlina” straci nie tylko Polska, ale wszystkie inne państwa UE na czele z Francją, Hiszpanią, Włochami, Holandią, Szwecją, itd. Jak to jest, że one nie boją się utraty suwerenności? Wszyscy są przekupieni lub zniewoleni przez Niemców?

(…)

Wychodzi więc na to, że Kaczyński nie tylko przewodzi partii zdrajców, ale jeszcze dał się omotać Morawieckiemu i jest zbyt naiwny, aby się zorientować, dokąd przebiegły premier go prowadzi. Krótko mówiąc, zdaniem Ziobry Polską rządzi nie tylko sprzedawczyk suwerenności (Morawiecki), ale jeszcze głupiec, który pozwala mu tę suwerenność narażać (Kaczyński). Miażdżąca diagnoza.

(…)

Nie wiem, ile jeszcze potrwają te koalicyjne amory – oskarżenia o zdradę, próby przejmowania swoich partii i fochy wynoszone do gazet. Opozycja sama nie może odwołać rządu. Ale po raz pierwszy od dawna pojawia się szansa na ograniczenie ich wszechwładzy. I grzechem byłoby nie spróbować tej szansy wykorzystać.

źródło: Facebook/wiesci24