Wszystkie chwyty dozwolone. 

Maciej Zaborowski adwokat szefa PKN Orlen Daniela Obajtka (a także ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry) wmawiał w środę 23 marca widzom TVP, że Sąd Najwyższy wypowiadał się na temat Obajtka i że „nie miał wątpliwości co do jego zachowań”.

„Potwierdzam, że w jednym z wątków istotnych dla tej sprawy wypowiadał się także Sąd Najwyższy, który nie miał najmniejszych wątpliwości co do zachowań pana Daniela Obajtka” – mówił Zaborowski.

Podkreślał, że rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego zapadły w latach 2015-16 r., kiedy nie było jeszcze sporów o sądownictwo, a więc PiS nie miał na nie wpływu.

Jak ustaliła „Gazeta Wyborcza” Sąd Najwyższy w ogóle nie wypowiadał się na temat Daniela Obajtka.

„Nie wiem, co miał na myśli pełnomocnik (Zaborowski – red.), wiem natomiast, że w repertoriach Sądu Najwyższego nie odnaleźliśmy żadnych sygnatur spraw dotyczących Daniela Obajtka” – poinformował rzecznik prasowy SN Aleksander Stępkowski

Z tym samym pytaniem „Wyborcza” zwróciła się także do prezesa Izby Karnej Sądu Najwyższego sędziego Michała Laskowskiego (to jeden ze „starych” sędziów powołanych do SN przed okresem „dobrej zmiany”).

„Po obejrzeniu fragmentu programu i analizie urządzeń ewidencyjnych Izby Karnej SN stwierdzam, że nazwisko pana Daniela Obajtka nie pojawia się w naszej dokumentacji” odpowiedział prezes Laskowski.

Są tylko trzy wyroki z 6 sierpnia 2015 r. „Dotyczą one trzech osób, przedmiotem rozpoznania były kwestie stricte proceduralne, nie pojawia się w nich żadne stwierdzenie dotyczące pana Daniela Obajtka. Kwestia winy czy niewinności skazanych w ogóle nie stanowiła przedmiotu rozważań SN” – podsumował prezes Laskowski.

Dziennikarz zadali ważne pytania o brak oficjalnej reakcji Sądu Najwyższego na podawanie nieprawdy przez prawnika Daniela Obajtka.

„Zatem skąd całkowita bierność organów SN wobec wypowiedzi prawnika Obajtka? Skąd zgoda na wykorzystywanie SN i jego autorytetu do wprowadzania opinii publicznej w błąd?” – zapytali.

źródło: Gazeta Wyborcza