Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay
Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay

Dziennik „Fakt” donosi, że szpital tymczasowy we Wrocławiu kupił dla pacjentów stare łóżka z niemieckiej kliniki. Termin ich eksploatacji minął w grudniu 2018 roku. Do tych informacji mieli dotrzeć posłowie Michał Szczerba i Dariusz Joński z KO.

Szpital tymczasowy we Wrocławiu miał kupić dla pacjentów stare, zużyte łóżka, których termin eksploatacji minął w grudniu 2018 roku. Co więcej, nie był to najtańszy zakup. Za 270 starych łóżek zapłacono bowiem 400 tys. zł, czyli przeszło 1,4 tys. zł za sztukę. Wojewoda dolnośląski Jarosław Obremski wyjaśniał jednak, że „w momencie kompletowania sprzętu do szpitala tymczasowego dostęp do łóżek na rynku był ograniczony ze względu na wysokie zapotrzebowanie na nie”.

Do informacji dotyczących zakupu łóżek dotarli posłowie Koalicji Obywatelskiej. – Podczas kontroli w szpitalu zobaczyliśmy stare obdrapane łóżka z naklejkami niemieckiej kliniki i potwierdzeniem przeglądu ich sprawności do grudnia 2018 roku. Zdumiało nas, jak można budować nowoczesny szpital za dziesiątki milionów i wstawić tam łóżka jak ze złomowiska? Przecież na nich ma być ratowane życie i zdrowie zakażonych pacjentów. Kto weźmie odpowiedzialność, jeśli okażą się niebezpieczne? – mówił w rozmowie z „Faktem” Szczerba.

Tymczasem prezes Agencji Rezerw Strategicznych Michał Kuczmierowski zapewnia, że „stan rezerw, utrzymywany przez agencję, znacząco przewyższa wydaną w owym czasie liczbę łóżek, a co za tym idzie nie miała miejsca sytuacja, w której stwierdzono ich niedobór”. Jak dodał, „Agencja Rezerw Strategicznych ma pełne składnice nowych łóżek szpitalnych, a polscy producenci mają świetne łóżka, które są dostępne w hurtowniach od ręki”. Nie jest zatem jasne, dlaczego wrocławski szpital zdecydował się na ten zakup.

Wojewoda dolnośląski zaprzecza, jakoby łóżka zakupione do szpitala tymczasowego nie spełniały wymogów. – Wszystkie łóżka przed przetransportowaniem ich do szpitala tymczasowego, poddane zostały kontroli serwisowej, po której dopuszczone zostały do użytku. Okres gwarancyjny nie wpływa na odpowiednią funkcjonalność sprzętu – poinformowało cytowane przez „Fakt” biuro prasowe wojewody.

Michał Szczerba i Dariusz Joński twierdzą, że według ich ustaleń stare łóżka pochodzą z Kliniki Misyjnej w Würzburgu. Klinika miała pozbyć się ich, ponieważ kupiła nowe łóżka. Potwierdzono, że łóżka z Niemiec sprzedawała wojewodzie spółka Rovicom. „Fakt” bezskutecznie usiłował skontaktować się z przedsiębiorstwem.

– Każda fala pandemii ma swojego handlarza. Najpierw handlarz bronią wyprowadził miliony za respiratory widmo. Teraz handlarz używanym wyposażeniem medycznym. Czy chodziło wyłącznie o to, by jakiś handlarz starociami zarobił na pandemii? – pytał Szczerba.

Źródła: Fakt/Radio ZET