Kobieta w ciąży. Foto: pixabay
Kobieta w ciąży. Foto: pixabay

Kobiety i nienarodzone dzieci padły ofiarą patologicznego podejścia aparatu władzy do kwestii COVID-19. W Zakopanym na Podhalu zamknięto porodówkę, by w jej miejsce otworzyć oddział covidowy.

Nie ma już słów nadających się do publikacji, którymi można opisać to, co aparat władzy robi w ramach polityki covidowej. Lista antyludzkich działań, które są podejmowane niby to w walce z domniemana pandemią, jest coraz dłuższa.

Tym razem ucierpią kobiety i ich nienarodzone dzieci. Ta sprawa powinna zjednoczyć w protestach środowiska pro life i feministyczne, bo tym razem rzeczywiście mamy do czynienia z „piekłem kobiet”.

Szpital Powiatowy w Zakopanem do czwartku ma przygotować 152 łóżka, i dodatkowo 16 stanowisk z respiratorami, dla pacjentów zakażonych SARS-CoV-2. Z tego powodu 27-tysięczne Zakopane zostanie pozbawione porodówki.

Ciężarne będą kierowane do najbliższej placówki, czyli Szpitala im. Jana Pawła II w Nowym Targu – informuje „Tygodnik Podhalański”, cytując wicedyrektor Szpitala Powiatowego w Zakopanem dr Małgorzatę Czaplińską.

Decyzja o przekształceniu placówki miała zapaść odgórnie.

Nie wiadomo na jak długo zakopiańczycy zostali pozbawieni oddziału porodowego. Istnieje ryzyko, że bez zdecydowanego wyrazu sprzeciwu, ta patologiczna sytuacja będzie się przeciągać.

Przypomnijmy, że obecnie dzieci w Polsce i tak już się prawie nie rodzą. Sytuacja demograficzna jest dramatyczna. Dodatkowo w 2020 roku zmarło w Polsce najwięcej Polaków od końca II wojny światowej – zgony na Covid były tylko niewielkim procent tego strasznego rachunku.

Ta surrealistyczna, patologiczna sytuacja w której znalazła się obecnie Polska pod rządami PiS, jest coraz groźniejsza dla życia i zdrowia Polaków.

Źródło: interia.pl