sieć Supermarket/obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay
Supermarket/obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay

Andrzej Duda przed swoją pierwszą kampanią wybroczą wybrał się do Biedronki, żeby zakupić dziewięć produktów, udowadniając panującą drożyznę. Zapłacił wtedy 37,02 zł. Minęło sześć lat i, jak sprawdził dziennikarz portalu money.pl, dzisiaj za „koszyk Dudy” trzeba zapłacić 48,81 zł.

To co dzieje się z cenami jedzenia w Polsce jest niewiarygodne. W ciągu zaledwie sześciu lat cena „koszyka Dudy”, do którego trafił litr oleju, dwa litry soku Rivia, 500 g chleba krojonego, 30 jaj, 1 kg cukru, 1 l mleka, jajko niespodzianka, margaryna rama i 400 g sera skoczyła o 32 proc. Wtedy prezydent zapłacił 37 zł a dzisiaj te same produkty kosztują już prawie 49 zł, co oznacza 32-procentowy wzrost.

Wtedy politycy PiS chcieli pokazać, że nie opłaca nam się wchodzić do strefy euro. Beata Szydło podobne zakupy zrobiła na Słowacji i zapłaciła 13,29 euro czyli w przeliczeniu wtedy było to ok. 54 zł.

„Warto odnotować, że dziś te same zakupy w Biedronce zbliżyły się do tych słowackich, zrobionych 6 lat temu. Gdyby nie jajka w promocji, to suma przebiłaby nawet tę wartość” – podaje dziennikarz, który porównywał zakupy.

Regularna cena jajek L z chowu klatkowego, po które sięgnął Duda, kosztują dzisiaj 5,99 zł za 10 sztuk, a więc za 30 – 17,97 zł. Sieć zrobiła jednak promocję i cena wyniosła 11,97. Gdyby nie to prezydenckie zakupy kosztowałby dzisiaj 54,81 zł, czyli więcej niż te słowackie.

„Duda w 2015 r. kupił jaja w promocji 25+5 i zapłacił za nie 7,89 zł, my za 30 szt. też w promocji – 11,97 zł” – czytamy.

Jak na ironię koszyk, którym Duda chciał przekonać do swoich racji sześć lat temu, dzisiaj obnaża katastrofalne gospodarowanie PiS-u.

Wzrosty cen na sklepowych półkach są gigantyczne. Wedle kalkulatora inflacji MF od marca 2015 roku do mara 2021 roku ceny wzrosły 10,03 proc. Według danych GUS inflacja skoczyła natomiast o ok. 11,5 proc.

nczas