Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki. Foto: PAP
Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki. Foto: PAP

Rachunki za prąd mają dramatycznie wzrosnąć. Z analiz przygotowanych dla rządowego ośrodka wynika, że w ciągu kilku lat zapłacimy więcej nawet o blisko 700 zł na jedno gospodarstwo domowe – podaje portal money.pl.

Rachunki za prąd będą rosły w zastraszającym tempie – poinformował „Fakt”. Tabloid dotarł do wyliczeń rządowej agencji Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami. Wynika z nich, że Polacy słono zapłacą za emisję dwutlenku węgla, opłata ta będzie doliczana do rachunków za prąd. Za rok 2020 statystyczne gospodarstwo domowe płaciło 226 zł. Jak będzie teraz?

Teraz będzie bardzo źle. Polacy w ciągu kilku lat rocznie zapłacą po kilkaset złotych więcej. Te kwoty są wręcz nieprawdopodobne. Za cztery lata zapłacimy już o 256 zł więcej, a w 2030 roku o 667 zł. więcej!

Zdaniem „Faktu” nieprawdopodobne podwyżki za prąd, które są konsekwencją koniecznością wykupywania praw do emisji dwutlenku węgla przez elektrownie, są jedną z najpilniej strzeżonych przez rząd tajemnic.

Ludzie Mateusza Morawieckiego poznali te wskaźniki już kilka tygodni temu, ale żaden nie puścił pary z ust. – Za transformację energetyczną zapłacą najubożsi – powiedział „Faktowi” Janusz Kowalski, były wiceminister aktywów państwowych.

– Bez twardej reformy systemu unijnego i nieobarczania Polski karami za to, że mamy węgiel, miliony Polaków czeka ubóstwo energetyczne, szczególnie dotyczy to mieszkańców wsi i małych miasteczek. Niestety, energia elektryczna i ogrzewanie dla wielu stanie luksusem – tłumaczył.

Kowalski uważa, że żeby ratować Polaków Morawiecki będzie miał jedną okazję. Negocjacje z Unią będą możliwe przy okazji ratyfikacji Funduszu Odbudowy. Jeśli tam premier nie zajmie twardego stanowiska, to nasze finanse zostaną zrujnowane.

nczas