Foto: yt/Marian Kowalski
Foto: yt/Marian Kowalski

Marian Kowalski stwierdził w radiu, że homoseksualizm jest ideologią, bo „ma końcówkę ‚izm’”. Coraz trudniej uwierzyć, że nie jest to celowe ośmieszanie środowiska prawicowego, do którego przeciętny wyborca zalicza Kowalskiego.

Po II wojnie światowej w USA antykomuniści stworzyli termin „pożyteczny idiota”, którym określano osoby i środowiska sympatyzujące z ZSRR i jego polityką, działające jako rzeczywiści lub domniemani agenci wpływu ZSRR.

Słuchając Mariana Kowalskiego w Polskim Radiu również można odnieść wrażenie, że w rzeczywistości sympatyzuje on z lewicą i gadając straszliwe bzdury specjalnie szkodzi prawicy.

O co chodzi? Otóż Marian Kowalski postanowił wypowiedzieć się w radiu na temat LGBT. To, co powiedział, brzmi jednak jak parodia normalnej prawicowej narracji.

Kowalski stwierdził, że „homoseksualizm ma końcówkę „izm” jak komunizm czy nazizm”.

– Wobec tego homoseksualizm okazuje się być ideologią, chociaż twierdzą, że #LGBT itp. to żadna ideologia. Próbuje się tylnymi drzwiami wprowadzić barwy ochronne. Ale to nie się uda – mówił.

Jasne, nie wypada się śmiać, że wykształcenie podstawowe, że kulturysta i tak dalej. Tylko, że wygadywanie takich bzdur w radiu to sabotaż – wielu osobom Kowalski kojarzy się np. ze środowiskiem Konfederacji, choć nie ma z nim nic wspólnego.

Bo co? Heteroseksualizm, frazeologizm, impresjonizm czy surrealizm to też są ideologie?

Prawdziwa prawica nigdy nie insynuowała, że homoseksualizm jest ideologią. Homoseksualizm to pociąg do osób tej samej płci.

Ideologią, albo raczej ruchem szerzącym pewną ideologię, jest LGBT+. Oni, bardzo często będąc osobami heteroseksualnymi, głoszą pewien zbiór antycywilizacyjnych poglądów.

Natomiast wiele osób homoseksualnych, jak np. bloger Waldemar Krysiak, nie należy do LGBT+ i nie utożsamia się z tym ruchem.

Kowalski swoją paplaniną niszczy to, co wielu prawicowców (np. Janusz Korwin-Mikke) stara się przekazać od dawna: LGBT+ wcale nie reprezentuje wszystkich homoseksualistów. Tak, można być prawicowym gejem czy lesbijką.

Nie trudno przewidzieć, że lewicowe media wykorzystają ten wywiad do ośmieszenia prawicy i będą przypominać go przy każdej debacie na temat tego, czy LGBT+ jest ideologią czy nie (lewica utrzymuje, że nie).