Kadr z filmu
Kadr z filmu „Obroża”. Foto: archiwum

W latach 90. na ekrany kin wszedł film „Obroża”. Wtedy praktyki, stosowane wobec bohaterów tego obrazu, były jedynie wytworem wyobraźni i nikt nie traktował ich poważnie. Błąd! Podobne pomysły właśnie wprowadzane są w życie. W Izraelu.

Nie chodzi co prawda o wypełnione materiałem wybuchowym obroże zakładane przestępcom na szyje, które wybuchają, gdy więzień przekroczy wyznaczony mu do poruszania teren, ale o bransoletki. Zamysł jest ten sam: mieć człowieka pod całkowitą kontrolą, przez 24 godziny na dobę.

Oto Izrael rozpoczął program pilotażowy technologii, pomagającej władzom egzekwować przestrzeganie obowiązku kwarantanny. Chodzi o bransoletkę, którą podróżni wracający do domu z zagranicy mogą nosić i która powiadamia odpowiednie służby o naruszaniu obowiązku izolowania się.

Reuters podał, że program pilotażowy bransoletek rozpoczął się od rozdysponowania w poniedziałek stu takich urządzeń na lotnisku Ben Guriona.

Do tej pory Izraelczycy wracający do swojego kraju byli zobligowani do spędzania kwarantanny, trwającej do dwóch tygodni w hotelach opłacanych przez rząd.

Osoby, które wybiorą system ostrzegający, w skład którego wchodzą elektroniczna bransoletka, smartfon oraz naścienny tracker, będą mogły samodzielnie izolować się w domu. Jeśli ktoś zdejmie bransoletkę lub odejdzie zbyt daleko od domowego monitora, system będzie natychmiast ostrzegał władze.

Niby nic nie wybucha i chodzi tylko o bransoletkę. Biorąc jednak pod uwagę to, co się wokół nas wyprawia, tylko patrzeć, jak na szyjach próbujących występować przeciw wszystkim tym obostrzeniom i lockdownom pojawią się wybuchające obroże…

nczas