Lockdown. Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay
Lockdown. Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay

Wiceminister Rozwoju Olga Semeniuk twierdzi, że rząd PiS doprowadzi „do spadku mobilności społecznej”. Stanie się tak, jeśli liczba wykrywanych dziennych zakażeń będzie rosła.

Wyjście z domu tylko po zakupy spożywcze lub do apteki? Scenariusz z ub. roku może powrócić.

Wiceminister Rozwoju Olga Semeniuk w wywiadzie dla Radia Zet wskazała, że rząd może doprowadzić do „spadku mobilności społecznej”. Restrykcje wrócą, jeśli będzie rosła dzienna liczba wykrywanych zakażeń.

– To jeden z wariantów omawianych za Rządowym Zespole Zarządzania Kryzysowego. Jesteśmy do tego przygotowani, w zasadzie od ubiegłego roku – powiedziała w poniedziałek w Olga Semeniuk.

Pytana o zapowiadany protest przedsiębiorców wiceminister odpowiedziała:

„Gdyby pomoc z budżetu państwa nie była na poziomie prawie 190 mld złotych i nie była wystarczająca, to na ulicach mielibyśmy dużą liczbę protestujących przedsiębiorców. Nam nie chodzi o to, żeby zamykać gospodarkę i robić na złość przedsiębiorcom. Chodzi o transmisję wirusa”.

Wiceminister pytana była też o regionalizację odmrażania poszczególnych branż. Semeniuk podkreśliła, że decyzję w tej sprawie podejmie premier.

Źródło: Radio Zet