W obozie rządzącym widoczne są coraz większe tarcia. Koalicjanci Prawa i Sprawiedliwości kwestionują niektóre działania gabinetu Mateusza Morawieckiego, zwłaszcza w zakresie planowanej likwidacji polskiego górnictwa. Wicepremier Jarosław Kaczyński z tej okazji jest w stanie jedynie straszyć powrotem Platformy Obywatelskiej do władzy, a także zarzucać sojusznikom skupianie się na partykularnych interesach.

Wczoraj PiS przegrał jedno z sejmowych głosowań, bo wniosek opozycji poparła Solidarna Polska. Tym samym minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński będzie musiał tłumaczyć się z dotacji przyznanych w ramach Funduszu Wsparcia Kultury. To tylko jeden z najnowszych przykładów rozdźwięku pomiędzy partiami tworzącymi Zjednoczoną Prawicę. Dużo ostrzejsze wydają się być zresztą zatargi dotyczące „transformacji energetycznej”.

Między innymi do tych kwestii w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej odniósł się Kaczyński. Wicepremier twierdzi, że w tej chwili „zwyciężają motywy czysto partykularne”. Tymczasem według lidera PiS-u są sprawy dużo ważniejsze, a on sam wraz z rządem walczy o polskie interesy. Mają one być bowiem zagrożone przez ewentualne przejęcie władzy przez opozycję. Obecnym przeciwnikom rządu Mateusza Morawieckiego ma zaś zależeć na prowadzeniu „wojny domowej”.

Kaczyński w żaden sposób nie odnosi się merytorycznie do zarzutów stawianych PiS-owi przez jego koalicjantów. Twierdzi, że nie mają oni wcale na celu obrony „prawicowych wartości”. Zamiast tego woli roztaczać wizję szybkiego rozwoju kraju dzięki funduszom Unii Europejskiej, a także rządowym planom bliżej nieokreślonego „Nowego Polskiego Ładu”. Ostatnie głosowania mają być więc „działaniem przeciwko Polsce”.

Do wywiadu udzielonego przez lidera PiS-u odniósł się Janusz Kowalski z Solidarnej Polski, odwołany niedawno z funkcji wiceministra aktywów państwowych właśnie z powodu niesnasek w koalicji. Parlamentarzysta podkreślił, że jego partia zrobi wszystko, aby PO nie wróciło do władzy. Jednocześnie zaznaczył, iż także wyborcy prawicy oczekiwali wspomnianej informacji na temat wydatkowania pieniędzy przez Glińskiego.

Na podstawie: pap.pl, dorzeczy.pl.