– Skur**syn. Ten ch** pier***ony, brudna pała. Wkur*** mnie to, wiesz, ale co mam zrobić? […] Stary buc, który na emeryturze powinien siedzieć po sześćdziesiątce, a drugi już, kur**, koło siedemdziesiątki ma. Ja już tracę, kur**, siły do myślenia. Ja się nie lubię poddawać. Do was pretensji nie mam, bo widzę, że jeździcie, kur**, robicie, co można, no kur** no. […] Nie damy się, my go i tak weźmiemy – tak na temat swojego wuja (sic!) mówi na nagraniu Daniel Obajtek.

Media obiegły taśmy na których zarejestrowano Daniela Obajtka, dzisiejszego prezesa PKN Orlen i potencjalnego następcę Mateusza Morawieckiego. W nieukrywany zachwyt, kiedy mówi o Obajtku, wpada sam Jarosław Kaczyński.

Rzecz dotyczy firmy Elektroplast, należącej do rodziny Obajtka. Do 2006 r. pracowała tam dzisiejsza nadzieja PiS. Z pracy zrezygnował w 2006 r., po tym, jak został wybrany wójtem Pcimia. Później prokuratura zarzuciła mu, że naraził Elektroplast na straty rzędu 1,4 mln złotych. Sam Obajtek miał jednak dzięki temu zarobić kilkaset tysięcy złotych.

Traf jednak chciał, że sprawę umorzony, gdy prokuratorem generalnym został Zbigniew Ziobro.

– Daniel Obajtek nie ma w zwyczaju odnoszenia się do nagrań, których pochodzenia, integralności, czasu i okoliczności utrwalenia nie sposób stwierdzić” – oświadczyła w korespondencji z dziennikarzami Joanna Zakrzewska, dyrektor Biura Komunikacji Zewnętrznej PKN Orlen.

Źródło: Onet