Od kilku dni rząd straszy tzw. wzrostem pandemii. Wczoraj nawet ogłoszono nowe restrykcje, w ramach których zamknięto województwo warmińsko-mazurskie. Ogłoszono też, że jedynie maski materiałowe chronią przed koronawirusem, zaś promowane wcześniej przez samo Ministerstwo Zdrowia przyłbice już nie.

Dziś w RMF FM minister Adam Niedzielski kontynuował narrację strachu, sprzeczną z wcześniejszymi zapowiedziami rządu. Dziś MZ podało 12142 nowe pozytywne wyniki testów na koronawirusa, co daje średnią z siedmiu dni na poziomie 8402. Wedle zapowiedzi listopadowych rządu, wciąż jesteśmy więc – już 62 dni – na poziomie, gdy powinna obowiązywać ogólnopolska żółta strefa, z ewentualnymi powiatowymi strefami czerwonymi. Tymczasem większość kraju ma restrykcje na poziomie tzw. etapu odpowiedzialności, zaś Warmii i Mazurom rząd zafundował powrót do narodowej kwarantanny, ignorując własne zapowiedzi.

Niedzielski przekonywał, że niedługo dzienne wyniki mogą wzrosnąć do 15 lub 16 tys..

– Prognoza mówi, że szczyt zachorowań będzie pod koniec marca – przepowiedział minister.

Zapowiedział też, że katolicy także w tym roku będą mieli utrudniony dostęp do kościołów na Wielkanoc.

– Nie będę ukrywał, że jeśli będzie kontynuacja trendu wzrostowego, to prawdopodobnie taki scenariusz będzie rozważany, by Wielkanoc spędzić w domu – ogłosił minister Niedzielski zapytany o to, czy na Wielkanoc planowany jest totalny lockdown.