Marcin Bustowski.
Marcin Bustowski. (Zdj. screen/Facebook)

Sąd w walce z gigantem przyznał rację rolnikowi z Jeleniej Góry Marcinowi Bustowskiemu. Mężczyzna na własną rękę badał poziomy substancji szkodliwym w produktach i kiedy te przekraczały normy szeroko informował o tym w sieci. Teraz obrońca zdrowia Polaków może odetchnąć ze spokojem, bo w boju przeciwko największemu producentowi mięsa w Polsce odniósł triumf.

Marcin Bustowski został oskarżony przez firmę Animex, największego producenta mięsa w Polsce. Groziło mu nawet do roku więzienia. Co zrobił jeleniogórski rolnik, że skierowano przeciwko niemu akt oskarżenia? Bustowski chciał pokazać Polakom po co sięgają na sklepowych półkach, a później wrzucają do garnków i jedzą to razem ze swoimi rodzinami.

Posługując się ekotesterem żywności testował jedzenie, a wyniki publikował w sieci. „Masakra. Rozumiecie, dlaczego tyle dzieci trafia na onkologię” – mówił w jednym z opublikowanych filmów. Bustowski flagowy produkt Animexu nazwał nawet „ulubioną trucizną dzieci”.

Warszawski sąd z końcem stycznia nie tylko umorzył postępowanie oskarżonego, ale i pochwalił jego działalność, podkreślając że działa w interesie społecznym. „Posiłkowanie się testerem żywności dawało mu prawo, by w przypadku wykrycia stężenia konserwantów na poziomie przekraczającym dopuszczalne normy, wygłosić publicznie krytyczny komentarz co do jakości produktu” – czytamy w uzasadnieniu.

„Zachowanie oskarżonego wpisywało się w obronę społecznie uzasadnionego interesu, jakim jest zdrowie społeczne. Jego krytyczne komentarze zwróciły uwagę społeczeństwa na ważki problem, jakim jest używanie konserwantów w produktach spożywczych…” – dodał sąd.

Sąd podpierając się opinią ekspertów stwierdził, że azotany i azotyny sprzyjają ryzyku zachorowania na nowotwory żołądka, jelita grubego i piersi.

Bustowski walczy o zdrowie Polaków

– Ja tylko domagam się tego, aby zgodnie z obietnicą Mateusza Morawieckiego, Beaty Szydło i byłego ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego, powstała państwowa agencja bezpieczeństwa żywności. Niech zaczną się poważne kontrole nad stosowaniem konserwantów, bo to, co teraz wyrabiają producenci żywności, to jest masowe trucie Polaków – powiedział Wirtualnej Polsce i zapewnił, że nie zrezygnuje ze swojej działalności.

Przedstawiciele spożywczego giganta są w szoku i twierdzą, że treści o zagrożeniu zdrowia i życia konsumentów są nieprawdziwe. Prawnicy Animexu chcą złożyć odwołania od postanowienia sądu. W tym momencie toczą się jeszcze dwa postępowania cywilne mające na celu usunięcie materiałów Bustowskiego.

„Parówki Berlinki, jak i wszystkie pozostałe produkty wprowadzane na rynek przez Animex Foods, są wytwarzane w najwyższym standardzie jakości i bezpieczeństwa żywności, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa polskiego i Unii Europejskiej” – zapewnił producent w komunikacie przesłanym Wirtualnej Polsce.

wp.pl