Dominik Grabas. / foto: Prt Sc Facebook: Grzegorz Braun

Nie żyje Dominik Grabas, jeden z liderów akcji #otwieraMY na Podkarpaciu i przedsiębiorca, który jako pierwszy w Rzeszowie otworzył lokal pomimo zakazu pracy ze strony władzy. Dominik zostawił żonę i 8-miesięczną córeczkę.

Grabas zginął tragicznie w wypadku samochodowym, do którego doszło 10 lutego. Stało się to na drodze między między Brzózą Królewską a Wólką Niedźwiedzką w województwie podkarpackim.

– Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący samochodem marki Mazda, wyprzedzając na prostym odcinku drogi poruszające się przed nim auta doprowadził do czołowego zderzenia z jadącym z naprzeciwka pojazdem marki Dodge Caliber. W wyniku wypadku śmierć poniósł 40-letni kierowca Mazdy oraz 30-letni pasażer samochodu Dodge. 57-łetni kierowca tego pojazdu z obrażeniami został przewieziony do Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie – informuje Wojciech Golenia, zastępca Prokuratora Rejonowego w Leżajsku.

O tym, że śmiertelnie rannym pasażerem był właśnie Dominik Grabas poinformował regionalny przedstawiciel Konfederacji Wolność i Niepodległość Tomasz Buczek.

„Dominik Grabas, właściciel Pub Piwnica w Rzeszowie – jeden z pierwszych restauratorów który dołączył na Podkarpaciu do akcji #Otwieramy – w zeszłą środę zginął w wypadku samochodowym pod Leżajskiem. Dzisiaj odbył się jego pogrzeb. Jeszcze w tamtym tygodniu w poniedziałek był w biurze poselskim Konfederacji na spotkaniu, gdzie zachęcał innych kolegów ze swojej branży aby także otworzyli swoje biznesy. Zapamiętam go jako osobę odważną i zdeterminowaną do realizacji swoich założeń. Śp. Dominik pozostawił na tym świecie żonę i dziecko. Pomóżmy wspólnymi siłami utrzymać im restaurację którą była ich rodzinnym marzeniem” – czytamy.

#otwieraMY – tak Grabas tłumaczył, dlaczego otworzył lokal

Na fali akcji #otwieraMY, Góralskie Veto, Bałtyckie Veto czy Jurajskie Veto, Grabas zorganizował w regionie akcję Podkarpackie Veto.

– Po prostu otworzymy się dla klientów. Musimy to zrobić, by wyjść z długów. To akt desperacji, jestem krok od bankructwa. Wlepią mandat, karę 30 tys. zł? Trudno. Odwołam się. Jeśli to nie przyniesie skutku, kiedyś zapłacę. Ale teraz muszę odbić się od dna. To moje być albo nie być, walka o przetrwanie – mówił w styczniu Grabas dla portalu rzeszow-news.pl.

Na konferencji prasowej przedstawił z kolei konkretne wyliczenia, z których wynikało, że miesięczne koszty działalności (wynajem lokalu, rachunki, pracownicy, podatki – itp.) oscylowały w granicach 50 tysięcy złotych, a z samych dowozów i wynosów był w stanie osiągnąć przychód nie większy niż 39 tys. zł.

Tarcza antykryzysowa nie przysługiwała, gdyż Dominik otworzył lokal na początku 2020 roku, więc nie mógł wykazać straty w porównaniu z 2019. By otworzyć lokal wziął pożyczkę, a z kolejnymi miesiącami długi tylko rosły. Gdy wydawało się, że latem, podczas poluzowania koronarestrykcji, uda się odrobić straty i wyjść na prostą, władza zafundowała od października kolejny lockdown.

Zbiórka na pomoc rodzinie

W serwisie pomagam.pl ruszyła zbiórka na pomoc dla żony i córeczki. Dominik był jedynym żywicielem rodziny.

„Dominik Grabas rozpoczął odważną walkę o byt swojej rodziny i jako pierwszy w Rzeszowie otworzył swój lokal pomimo bezprawnych zakazów rządu. Po 2 tygodniach działania pizzeria zaczęła powoli wychodzić z długów.

Gdy wszystko zaczęło się układać, nagle doszło do ogromnej tragedii. 10 lutego 2021 Dominik zginął w wypadku samochodowym, zostawiając żonę i ośmiomiesięczną córeczkę.

Dominik prowadząc swój lokal był jedynym żywicielem rodziny. Obecnie nie wiadomo co będzie dalej z pizzerią. A żona i córeczka pozostają bez środków do życia.

Pomóżmy rodzinie Dominika, który stał się twarzą i bohaterem akcji #otwieraMy i #PodkarpackieVeto” – czytamy w opisie zbiórki.

Do zbiórki zachęca poseł Konfederacji Grzegorz Braun. Udostępnił film z wypowiedziami śp. Dominika Grabasa.