maseczka
Autor: Alexas_Fotos

Rewolucja w sprawie maseczek. Polacy najczęściej zakrywają nos i usta zwykłymi, szmacianymi maseczkami wielorazowego użytku, wkrótce jednak obowiązkowym stać się może noszenie masek typu FFP2 i FFP3, przynajmniej w sklepach. Tam bowiem codziennie codziennie spotykają się tysiące kupujących, którzy narażają się na wyjątkowo wysokie ryzyko zakażeniem koronawirusem. Specjalną interpelację w sprawie dodatkowego zabezpieczenia pracowników handlu do ministra zdrowia wystosowała grupa posłów. Domagają się oni, by pracownicy handlu nosili profesjonalne maski FFP2 i FFP3. Takie prawo obowiązuje już w Niemczech.

Szmaciane maseczki są wygodne i tanie, bo można ich używać wielokrotnie. Nic dziwnego, że to one są najchętniej stosowanym przez Polaków zabezpieczeniem przed koronawirusem. Bawełniane maseczki w pełni spełniają wymóg prawny zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych, ale to się może wkrótce zmienić. U naszych zachodnich sąsiadów, w Niemczech, już teraz obowiązuje wkładanie przez pracowników handlu profesjonalnych masek typu FFP2 i FFP3 oraz przyłbic w trakcie wykonywania obowiązków zawodowych. Ma to powodować zdecydowanie większą ochronę przed emisja groźnego koronawirusa. Wzorując się na Niemczech grupa posłów: Magdalena Biejat, Adrian Zandberg, Maciej Konieczny, Paulina Matysiak, Daria Gosek-Popiołek napisała do ministra zdrowia interpelację w sprawie dodatkowego zabezpieczenia pracowników handlu. Zdaniem posłów takie dodatkowe zabezpieczenie jest konieczne w sklepach i galeriach handlowych, gdzie codziennie przewija się tysiące klientów, narażając siebie i sprzedawców na zakażenie koronawirusem.

– Zdajemy sobie sprawę, że otwarcie galerii handlowych może przełożyć się na zwiększoną liczbę zakażeń na koronawirusa. Ryzyko to jest większe w świetle pojawienia się w Europie i w Polsce nowego, bardziej zakaźnego wariantu koronawirusa, przy którym ochrona zwykłą maseczką chirurgiczną może okazać się niewystarczająca – skuteczną ochronę w tym wypadku mogłoby zapewnić stosowanie masek FFP2 i FFP3 – piszą w swojej interpelacji posłowie. I pytają ministra zdrowia o to, czy resort ma w planach obowiązek noszenia przez pracowników handlu masek FFP2 i FFP3, zamiast zwykłych materiałów zakrywających nos i usta oraz przyłbic. Podczas, gdy posłowie czekają na odpowiedź ministerstwa zdrowia, my sprawdziliśmy ceny takich profesjonalnych masek. Różnica w cenie jest duża. Za maseczkę bawełnianą zapłacimy ok. 10 zł i służy nam ona wielokrotnie, maska FFP3 to koszt ok 24 zł i może być stosowana przez kilkanaście godzin, maska FFP2 kosztuje ok. 3,5 zł a zmieniać ją trzeba co kilka godzin.

se.pl