Kiedy kilka lat temu za koalicji PO-PSL w Poczcie trwały zwolnienia grupowe, politycy PiS naigrywali się z nieudolności ówczesnego kierownictwa spółki. Teraz dzieje się dokładnie to samo co wtedy.

Pracownicy zapłacą za błędy polityków

Poczta Polska to wciąż największy pracodawca w kraju. Jeszcze kilka miesięcy temu zatrudniał ok. 80 tys. osób. Jesienią spółka jednak uruchomiła program

dobrowolnych odejść. Chciała się pozbyć emerytów i pracowników biur.

Efekt?

– Skorzystało z tego programu około 3 tys. pracowników. Ostatni w ramach tego programu odejdą 28 lutego. Jednak już wychodzą cyrki, bo znaczną część pracowników, którzy do grudnia skorzystali z PDO [programu dobrowolnych odejść – red.], obecnie od 1 lutego firma zatrudnia na umowy zlecenia. Tu się odbywa jakaś farsa – twierdzi Piotr Moniuszko, przewodniczący Zarządu Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty.

***
wyborcza.pl