Obrona konieczna polega na odparciu bezpośredniego i bezprawnego zamachu, który dokonywany jest na jakiekolwiek dobro chronione prawem. Osoba, która działa w ramach tej obrony nie popełnia przestępstwa – przypominają przedsiębiorcy i zapowiadają zdecydowane działania przeciwko nielegalnym i bandyckim ich zdaniem aktywnościom Sanepidu i Policji.

Są już pierwsze pozwy i zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa i nikt nie ma wątpliwości, że prawo jest po stronie przedsiębiorców. Urzędnicy Sanepidu, którzy dowiedzieli się o zawiadomieniach są zszokowani i wystraszeni. A właściciele firm nie mają zamiaru odpuścić. I zapowiadają, że sięgną po obronę konieczną, bowiem zgodnie z Kodeksem Karnym obrona przed bezpośrednim i bezprawnym zamachem na dobro chronione prawem nie jest przestępstwem.

Wygląda więc na to, że na skutek nielegalnych działań rządu i policji wykonującej polityczne rozkazy czeka nas eskalacja konfliktu. Już dzisiaj Polska stała się anarchią. A wszystko z powodu mentalnej niemożności Kaczyńskiego by wprowadzić stan wyjątkowy i dać przedsiębiorcom narzędzia do uzyskiwania odszkodowań.

Warto więc przypomnieć co mówią właściciele firm i ich pracownicy:

  • przedsiębiorcy działają legalnie,
  • działania Sanepidu i policji są bezpośrednim naruszeniem art. 231 Kodeku Karnego,
  • żaden urzędnik nie ma prawa zamykać komukolwiek biznesu i będzie pociągnięty do odpowiedzialności karnej i cywilnej, z odszkodowaniami włącznie, które mogą sięgnąć wielu milionów złotych,
  • prawo własności jest święte a jego naruszenie może skutkować buntem społecznym o skali, której do tej pory w Polsce nie było – piszą przedsiębiorcy i wzywają policję oraz sanepid do masowego przechodzenia na zwolnienia lekarskie, aby uniknąć odpowiedzialności za polityczne polecenia swoich mocodawców,
  • jednocześnie przypominają, że odpowiedzialność z tytułu sprawstwa kierowniczego ponosi Jarosław Kaczyński, jako wicepremier do spraw bezpieczeństwa oraz prezes partii rządzącej.

Nie darujemy! – podsumowują.

źródło: Facebook