Wyrok jest nieprawomocny.

Od haniebnych słów, wypowiedzianych przez Romana Sklepowicza, prawnika, szefa powołanego przez siebie Stowarzyszenia Osób Poszkodowanych przez System Bankowy i Prawny, a także częstego gościa mediów „dobrej zmiany”, minęło 3,5 roku. W październiku 2017 r. wypowiedział je w internetowej telewizji wRealu24. Komentował odbywające się w całym kraju marsze Strajku Kobiet.

– Ładne laski idą na dyskotekę, a brzydkie, których nikt nie chce bzykać, to idą na demonstracje – mówił Sklepowicz. I opowiadał, że obserwował protest i oceniał, które uczestniczki demonstracji w Warszawie by „bzyknął”. – Mówię: „Ta? O Jezus, o Boże”. Tak stałem i myślałem: „Kto to rucha?”. Doszedłem do wniosku, że nikt. I dlatego idą w tej manifestacji.

wroclawwyborcza