Zdaniem portalu Onet.pl emisji filmu o katastrofie w Smoleńsku zabronił sam Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS unika bowiem jak może tematu rozbicia się prezydenckiej maszyny w 2010 r.

– Nie wiem, co mogło kogoś przestraszyć. Być może to, że film nie ośmiesza tematu. Do tej pory o katastrofie smoleńskiej ukazują się albo rzewne wspominki, albo szum dezinformacyjny. A atutem filmu „Stan zagrożenia” jest podanie źródeł. Jeśli coś jest powiedziane, to jest dokładnie powiedziane, skąd my to wiemy. Ciężko byłoby ten film zdyskredytować – powiedziała portalowi DoRzeczy.pl Ewa Stankiewicz.

Wcześniej jednak na Twitterze Stankiewicz umieściła o wiele bardziej emocjonalny wpis.

– To bardzo przykre rządy PiSu a ograniczenia cenzorskie jak za komuny Brat w Pl mówi że jest transmisja meczu Nie rozumiem! po raz kolejny nasikali mi do zniczyZamiast filmu puścili mecz!!!! Dużo by pisaćWyczekiwaliśmy tego filmu cała rodzina @KurskiPL @mmkaczynska @MaciejLopinski – dodała po chwili – napisała autorka „Stanu zagrożenia”.

Źródło: Onet.pl