Co naprawdę wydarzyło się w poznańskiej klinice? Źródło: Pixabay, collage
Obrazek ilustracyjny/ Źródło: Pixabay, collage

Naczelna Izba Lekarska i Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej ścigają polskich lekarzy, którzy podpisali listy otwarte lub apel w sprawie mniemanej pandemii i szczepień na koronawirusa.

Znany ze zdrowego rozsądku i sceptycznego podejścia do rządowej strategii „walki z koronawirusem” lekarz Paweł Basiukiewicz opublikował w mediach społecznościowych pismo, które jest rozsyłane do lekarzy.

„Pismo krąży, nie dostałem, pewnie przyjdzie do każdego, kto się podpisał pod jednym z listów. I wszystko jasne. Masz prawo milczeć” – skwitował.

Obraz

Jak czytamy w dokumencie, chodzi o postanowienie z dnia 30 grudnia 2020 roku „o wszczęciu postępowania wyjaśniającego w sprawie i sygnaturze NRO-30/20”.

Jego odpis oraz „pouczenie o prawach i obowiązkach lekarza, którego dotyczy postępowanie” doręcza Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej (NROZ) lek. Grzegorz Wrona.

„Jednocześnie NROZ zgodnie z art. 71 ustawy z dnia 2 grudnia 2009 r. o izbach lekarskich, stanowiącym, iż «w toku postępowania wyjaśniającego rzecznik odpowiedzialności zawodowej ma obowiązek dążyć do szczegółowego wyjaśnienia sprawy, w szczególności gromadząc niezbędne dowody», wnosi o przesłanie – w terminie 7 dni od daty otrzymania niniejszej korespondencji – następujących informacji”.

Adresatom pisma zadano trzy pytania – czy byli sygnatariuszami trzech apeli do rządu i mediów. Chodzi o „List otwarty polskich lekarzy, naukowców i pracowników służby zdrowia do polskich władz oraz mediów” z 5 października 2020 roku.

Pytania dotyczyły także „Apelu naukowców i Lekarzy w sprawie szczepień na koronawirusa SARS-CoV-2.

List otwarty do Prezydenta i rządu RP” z 30 listopada 2020 roku oraz „Drugiego Apelu naukowców i Lekarzy w sprawie szczepień na koronawirusa SARS-CoV-2 i powrotu do normalności. List otwarty do Prezydenta i rządu RP” z 14 grudnia 2020 roku. Podano także linki do stron internetowych, na których można znaleźć powyższe apele.

„W przypadku braku pisemnej odpowiedzi na powyższe pytania NROZ przyjmie, że osoby wskazane na w/w stronach internetowych są sygnatariuszami w/w listów/apeli i będzie w związku z tym podejmował w stosunku do tych osób dalsze czynności procesowe” – zagrożono.

Źródło: Twitter