W całej Polsce otwierane są kolejne restauracje, łamiąc w ten sposób obostrzenia związane z pandemią.

Szczególnie malownicze wyglądało to na Krupówkach w Zakopanem, gdzie przed lokalem ustawiła się długa kolejka chętnych, bo miejsca w środku szybko się wypełniły.

– Zatrudniam prawie 40 osób, których nie chcę mieć na sumieniu. Codziennie ktoś przychodzi z płaczem, że nie ma na czynsz, na prąd, na wodę i to są te czynniki ludzkie, które spowodowały, że zdecydowaliśmy się na otwarcie tej restauracji. My nie dostaliśmy żadnego wsparcia, żadnej tarczy, ponieważ działamy od niedawna i nie możemy dłużej czekać, musimy płacić rachunki – mówił właściciel lokalu.

Szacuje się, że całym kraju otwarto wg niektórych danych prawie 20 tys. restauracji, hoteli czy siłowni. Całkowicie wbrew apelom rządu uważającego, że te instytucje powinny zostać zamknięte.

– To nie jest rewolucja, to coś gorszego: erozja władzy. Właśnie dlatego mądry król, jak powinien wiedzieć każdy czytelnik „Małego Księcia”, nie wydaje rozkazów, które nie są wypełniane – skomentował bunt przedsiębiorców Rafał Ziemkiewicz.

wiesci24