Gwardia Narodowa podczas protestów w USA. / foto: Wikimedia, autor: Sebastian Nemec

W USA wielkie oburzenie. Okazuje się, że żołnierze Gwardii Narodowej, ściągnięci do Waszyngtonu w celu zapewnienia bezpieczeństwa inauguracji prezydenta Joego Bidena, zostali potraktowani w skandaliczny sposób.

Media donoszą o warunkach, w jakich przebywali żołnierze wysłani do Waszyngtonu, by chronić stolicę w czasie inauguracji Joego Bidena.

Jak podał portal Politico, żołnierze wypoczywający między swoimi zmianami zostali nagle przeniesieni – bez podania przyczyny – z stołówki na Kapitolu do podziemnego garażu należącego do Senatu.

„Miejsce w garażu jest dobre dla samochodów, ale dla Gwardii Narodowej to oznaka braku szacunku” – pisze Fox News odnosząc się do informacji, która oburzyła Amerykanów.

W sumie około 5 tysięcy wojskowych zmuszono do zajęcia podziemnego garażu i to pomimo ujemnych temperatur panujących o tej porze roku. Jednocześnie stłoczonych było tam po kilkuset żołnierzy.

Jeden z gwardzistów anonimowo na łamach mediów powiedział, że do dnia inauguracji Bidena byli traktowani w porządku. Politycy robili sobie z nimi zdjęcia, byli uprzejmi, uśmiechnięci, pomocni. Tuż po inauguracji wszystko zmieniło się o 180 stopni.

– W ciągu 24 godzin przestaliśmy być potrzebni, więc wyrzucili nas na parking – mówi żołnierz.

Gubernatorzy ściągają żołnierzy

Po tym, gdy wydało się, w jakich warunkach przetrzymywano wojskowych w Waszyngtonie, niektórzy gubernatorzy podjęli decyzję o natychmiastowym powrocie żołnierzy do domu.

„Rozkazałem natychmiastowy powrót wszystkich żołnierzy Gwardii Narodowej New Hampshire z Waszyngtonu. Wykonali świetną robotę w trudnym czasie i powinni być chwaleni, a nie poddawani nieodpowiednim warunkom” – napisał na Twitterze republikański gubernator New Hampshire Chris Sununu.

Podobną decyzję ogłosił w piątek gubernator Teksasu Greg Abbott.

Obraz

Według dziennika „Washington Post” żołnierze byli zmuszeni przez godziny „wdychać spaliny” i przebywać stłoczeni i bez dostępu do toalet. Policja Kapitolu po kilkunastu godzinach przeprosiła gwardzistów za warunki, w jakich musieli przebywać.

Z kolei Donald Trump wszystkich żołnierzy, którzy zostali wysłani na parking podziemny, zaprosił do swojego hotelu.

Obraz