John Marze, Parler CEO. / foto: YouTube

Założyciel Parlera John Matze ujawnił w telewizji Fox News, że wraz z rodziną ukrywa się przed osobami, które groziły śmiercią jemu i jego najbliższym.

Dyrektor generalny Parlera twierdzi, że nie tylko on i jego rodzina otrzymują pogróżki. W podobnej sytuacji są inni pracownicy platformy. Wielu z nich – jak twierdzi Matze – ze strachu miało opuścić swoje stany.

Matze również pod presją pogróżek oraz „inwazyjnego naruszenia bezpieczeństwa osobistego” wraz z bliskimi opuścił swój dom i ukrył się w nieznanym miejscu.

– Jest grupa o nazwie UGNazi, która mnie atakuje – powiedział Matze i dodał, że grupa hakerów udostępniła w sieci wiele jego danych osobowych. – Opublikowali mój adres, zagrozili, że wejdą przez moje drzwi – dodał.

Sam jeszcze nie wie kiedy wróci do swojego domu. – Gdybym był teraz w domu, myślę, że mój poziom stresu byłby trzy razy wyższy… przynajmniej tyle dobrego – stwierdził.

Przedstawiciele Parlera utrzymują, że Amazon nie ma dowodów na to, że platforma posłużyła do podżegania do szturmu na Kapitol. Podczas przesłuchania w sądzie federalnym w Seattle prawnik Parlera, David Groesbeck zaprzeczył przypisywanej Parlerowi roli w zamieszkach. Argumentował też, że firma doznałaby nieodwracalnej szkody, gdyby została zmuszona do zamknięcia, a utrzymanie jej służy interesowi publicznemu.

– Miliony przestrzegających prawa Amerykanów zostały uciszone – stwierdził Groesbeck.

nczas.com