DODAJ FILM MP-4 LUB WPROST Z Y.T F.B lub inny
EDYTUJ SWÓJ FILM LUB USUŃ
ZOBACZ WSZYSTKIE SWOJE FILMY
    UWAGA !! WAŻNE - Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji. Zamieszczane artykułu są w wiekszości re- publikacjami materiałów z innych stron - REDAKCJA NIE INGERUJE W ICH TREŚCI W CELU ZACHOWANIA BEZSTRONNOŚCI , A CELEM PUBLIKACJI JEST PODDANIE TYCH MATERIAŁÓW POD OSĄD I KRYTYKĘ CZYTELNIKÓW W KTÓRE OPINIE NIE MOŻE INGEROWAĆ AUTOR MATERIAŁU W FORMIE MODERACJI LUB CENZURY

M-forum A.V Live.

WESPRZYJ DOWOLNĄ KWOTĄ ROZWÓJ JEDYNEJ W POLSCE NIEZALEŻNEJ STRONY INFORMACYJNEJ przycisk Przekaż darowiznę poniżej :-)

CZERWONE
miejsce-na-reklame.

Kluczbork. Pacjent na pilne przyjęcie do szpitala czekał prawie 7 godzin. Przed północą postanowił wrócić do domu ☀Autor Gabi☀

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes
The following two tabs change content below.
miejsce-na-reklame.

Gabi

Witam, nazywam się Gabriela Nowak, pracuję jako asystentka  zarządzania i obsługi Klienta w Kancelarii Prawnej,  niedawno w kwietniu 2019 r zostałam Przewodnicząca Komisji Skrutacyjnej w Radzie Miasta - gdzie czynnie reprezentuję interesy mieszkańców, którzy mi zaufali i mnie wybrali ! STOP CENZURZE   UWAŻASZ, ŻE CENZURA - ŁAMIE TWOJE PRAWA RP ?  WESPRZYJ MNIE - W TYM CO ROBIĘ - ♛  z dopiskiem - DAROWIZNA  ! Nest Bank Polska 75187010452078115029220001  Nest Bank zagranica IBAN PL75187010452078115029220001  Kod SWIFT Nest Bank: NESBPLPW   Dziękuję, $$$ Pozdrawiam i zapraszam do komentowania !   ♡♡♡ ZOBACZ TAKŻE POMAGAM ♡♡♡  https://zrzutka.pl/gc97mb
13 stycznia
- Ponad sześć godzin czekałem na lekarza, zapadła już noc. Nie wiedziałem kompletnie, co dalej ze mną będzie, więc zadzwoniłem do wnuka, żeby mnie zawiózł do domu - mówi Stanisław Wilk.
– Ponad sześć godzin czekałem na lekarza, zapadła już noc. Nie wiedziałem kompletnie, co dalej ze mną będzie, więc zadzwoniłem do wnuka, żeby mnie zawiózł do domu – mówi Stanisław Wilk. fot. Mirosław Dragon
Stanisław Wilk na izbie przyjęć szpitala powiatowego w Kluczborku czekał w poniedziałek do 23:30. Po blisko siedmiu godzinach czekania uznał, że lepiej wrócić do domu, skoro dla lekarza ważniejsze było wypełnianie dokumentacji. Szpital odpowiada, że sytuacja była wyjątkowa.

73-letni Stanisław Wilk z Kuniowa niedawno ciężko przeszedł koronawirusa. Miał zapalenie płuc i zmiany w płucach.
– W poniedziałek byłem u lekarza pierwszego kontaktu, który wypisał mi pilne skierowanie do szpitala – mówi pan Stanisław.

– O 16:30 przyjechał na szpitalną izbę przyjęć prosto od lekarza rodzinnego ze skierowaniem na cito – dodaje 73-letni mieszkaniec Kuniowa. – Pobrano ode mnie wymaz na obecność koronawirusa i kazano czekać na korytarzu.

– Po trzech godzinach czekania poprosiłem pielęgniarkę, żeby dowiedziała się, jaki będzie orientacyjny czas oczekiwania. Pielęgniarki dzwoniły na oddział po ordynatora, który miał dyżur – dodaje pan Stanisław. – Wiedziałem, że dwóch pacjentów przyjechało karetką, więc cierpliwie czekałem na swoją kolej.

Po dłuższym czasie na izbę przyjęć przyszedł dr Michał Pettelenz, ordynator oddziału wewnętrznego.
– Powiedział mi, żebym jeszcze chwilę poczekał na korytarzu, więc trzymałem się jego zaleceń – mówi Stanisław Wilk.

Kiedy chwila wydłużyła się do kolejnej godziny, 73-letni pacjent z Kuniowa zapukał do gabinetu.
– Zbulwersowany doktor powiedział mi, że mu przeszkadzam i przez to wszystko będzie trwało jeszcze dłużej – opowiada pan Stanisław.

O godz. 23:00 jeszcze raz zapytał ordynatora, kiedy zostanie przyjęty, ale kolejny raz został odesłany na korytarz.

– Wtedy zadzwoniłem po wnuka, żeby po mnie przyjechał. Byłem zmęczony ponad 6-godzinnym czekaniem na korytarzu, głodny, nie miałem też lekarstw, które muszę zażywać – mówi pan Stanisław. – O 23:30 wróciłem do domu, bo nie zamierzałem nocować na szpitalnym korytarzu, a do tego nie miałem przecież pewności, czy zostanę przyjęty do szpitala, czy też odesłany po przebadaniu do domu.

Stanisław Wilk napisał skargę na ordynatora Michała Pettelenza i wysłał ją do prezesa szpitala, dyrektora ds. medycznych, starosty kluczborskiego oraz do Okręgowej Izby Lekarskiej.

Marcin Kisilica, prezes Powiatowego Centrum Zdrowia w Kluczborku, zapewnia, że skarga jest rozpatrywana.
– Pacjent otrzyma odpowiedź na piśmie. Szkoda tylko, że pacjent wyszedł na własne życzenie z oddziału i nie dał sobie pomóc – mówi Marcin Kisilica. – Pacjenci z karetki zawsze mają pierwszeństwo. Niestety, nastąpił zbieg trudnych okoliczności, że lekarz był zajęty najpierw pacjentami, a potem wypełnianiem dokumentacji.

– Staramy się, aby takich sytuacji z długotrwałym czekaniem na izbie przyjęć było jak najmniej, ale procedury związane z COVID-em są niestety mało przyjazne i długotrwałe – dodaje Marcin Kisilica.

– Po otrzymaniu skargi poprosiłem o wyjaśniania i zapoznałem się z sytuacją. Oprócz karetek z dwoma pacjentami również na oddziale było kilka ciężkich przypadków – mówi starosta kluczborski Mirosław Birecki. – Do tego dopiero oddziały szpitalne dopiero były na rozruchu. Do 2 stycznia byliśmy szpitalem COVID-owym.

– Oczywiście, ubolewam nad taką sytuacją, ale pandemia pogłębiła i nadal będzie pogłębiać przeciążenie systemu służby zdrowia – dodaje Mirosław Birecki.

Chcieliśmy również poprosić doktora Michała Petellenza o odniesienie się do skargi pacjenta, ale do czwartku nie będzie go na oddziale.

nto.pl

miejsce-na-reklame.
CZERWONE

Wyraź swoją opinię ! TO WAŻNE !!

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: