Michał Dworczyk. Foto: PAP/Tomasz Gzell
Michał Dworczyk. Foto: PAP/Tomasz Gzell

W rozmowie z „Wprost” szef KPRM Michał Dworczyk zapewniał, że rząd opanował „cały program, logistykę szczepień oraz zorganizował procesy w skali ogólnopolskiej”. Koordynator Narodowego Programu Szczepień dodał również, że „wszystko wskazuje na to, że na Covid będziemy musieli się szczepić co roku”.

Dworczyk był pytany, czy odgrywa rolę „piorunochronna” rządu. – Nie mam poczucia, że jestem piorunochronem. Natomiast zmienił się styl zarządzania państwem. Premier Mateusz Morawiecki bierze na siebie odpowiedzialność za kluczowe z punktu widzenia państwa projekty. W konsekwencji współpracownicy Prezesa Rady Ministrów, w tym również ja, jesteśmy zobowiązani do realizowania szeregu zadań – twierdził.

Padło też pytanie, kiedy 30-letnia kobieta będzie miała szansę się zaszczepić. – Jedyne co dziś można powiedzieć to – w tym roku. A jeżeli chodzi o dokładny termin, to odpowiedź brzmi – nie wiem, bo na to wpływa wiele czynników. Może ktoś udaje, że wie, ale w Europie raczej przeważa krótki horyzont w tej sprawie – odparł Dworczyk.

– Jednym z problemów dzisiejszej polityki jest to, że wielu polityków wypowiada się niemal na każdy temat. Składają obietnice, opowiadają różne rzeczy albo nie mając wiedzy w danej sprawie albo nie mając pewności, że ich deklaracje możliwe są do zrealizowania – dodał szef KPRM. Stwierdził też, że najprawdopodobniej Polaków czekają coroczne szczepienia na Covid.

Tymczasem członek Rady Zarządzającej Europejskiej Agencji Leków i prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, dr Grzegorz Cessak, zwrócił uwagę, że wciąż trwają badania kliniczne. – Badania kliniczne będą się jeszcze toczyć przez dwa lata i przez te dwa lata będziemy obserwować, jak długo utrzymuje się nasza odporność po przyjęciu szczepionki przeciw COVID-19. Na to pytanie jeszcze nikt nie zna odpowiedzi, na to czekamy – powiedział ekspert.

Jak podkreślał Michał Dworczyk, „liczba szczepień zależy od organizacji pracy szpitali węzłowych”. – Mimo propozycji dostaw szczepionki ze strony Agencji Rezerw Materiałowych, niewiele placówek zdecydowało się szczepić w soboty i w niedziele – mówił.

– W zeszłym tygodniu, obserwując ten proces, mogliśmy stwierdzić, że 509 szpitali węzłowych, które w tej chwili szczepi grupę zero, spokojnie może wykonywać co najmniej 50 tysięcy szczepień dziennie. Więc, tak jak powiedziałem, liczba szczepień w weekend zależy wyłącznie od decyzji i organizacji pracy przez same szpitale węzłowe – dodał.

Do niedzieli do godz. 10 w Polsce zaszczepiono 200 022 osoby. Dworczyk zapewniał, że w ciągu najbliższych pięciu dni wyszczepionych zostanie 250 tys. osób.

Źródła: Wprost/TVN24/PAP/nczas.com