Policjant, fajerwerki Źródło: PAP, Pixabay, collage
Policjant, fajerwerki Źródło: PAP, Pixabay, collage

Zamieszanie z sylwestrową godziną policyjną sprawiło, że funkcjonariusze odstąpili od wystawiania mandatów za przemieszczanie się. Aktywność dzielnych stróżów prawa można było dostrzec na innych polach.

W grudniu rząd ogłosił, że w Sylwestra wprowadza zakaz przemieszczania się. Potem przemianował to na apel, potem informację o apelu usunął.

W międzyczasie premier Morawiecki przyznał, że zakaz przemieszczania się bez ustawy jest nielegalny, ale minister Niedzielski dla odmiany straszył, że sanepid może ściągnąć 30 tys. zł za złamanie zakazu wydanego w drodze rozporządzenia (a więc – według wielu prawników i samego premiera – zakazu nielegalnego).

Wielu zastanawiało się, jak zachowa się w Sylwestra policja, która w 2020 roku zasłynęła z absurdalnych interwencji. I która na każdym kroku chętnie podkreślała, ile to mandatów wystawia każdego dnia chociażby za brak maseczki w przestrzeni publicznej.

Zero mandatów za przemieszczanie się

Tym razem jednak policjanci odstąpili od wystawiania mandatów za złamanie domniemanej godziny policyjnej.

RMF FM podaje, powołując się na ustalenia w Komendzie Głównej Policji, że w sylwestrową noc nie wystawiono żadnego mandatu za przemieszczanie się po godzinie 19.

 Funkcjonariusze nie wystawili żadnego mandatu, ani wniosku o ukaranie do sądu, za złamanie godziny policyjnej w sylwestra – podaje red. Krzysztof Zasada.

Sylwestrowe kontrole policyjne

Policja skupiła się na innych czynnościach. By dać znać o swojej obecności, przykładowo na Śląsku kontrolowała każdy samochód pod pretekstem sprawdzania trzeźwości.

W sumie w całej Polsce w sylwestrową noc zatrzymano 321 nietrzeźwych kierowców.

Zwiększono też kontrole w miejscach, gdzie potencjalnie mogły odbywać się zakazane przez rząd imprezy czy dyskoteki. Sprawdzono 320 sal i 46 dyskotek.

Źródło: RMF FM/NCzas