Scott Morrison. / foto: Wikimedia, autor: Australian Embassy Jakarta

Premier Australii Scott Morrison zapowiedział we wtorek, że jego rząd nie będzie się spieszył i nie będzie podejmował „niepotrzebnego ryzyka” w kwestii rozpoczęcia szczepień przeciw Covid-19. – Australia nie jest w kryzysowej sytuacji tak jak inne kraje – podkreślił.

Morrison, który wcześniej zapowiadał, że Australia będzie liderem, jeśli chodzi o szczepienia, chce wstrzymać się z ich rozpoczęciem co najmniej do marca. Wtedy to do kraju mają trafić pierwsze dostawy preparatów przeciw Covid-19. Swoje podejście szef rządu tłumaczył we wtorkowym wywiadzie dla stacji 13AW.

– Australia nie jest w sytuacji kryzysowej jak Wielka Brytania. Nie musimy skąpić środków. Nie musimy podejmować niepotrzebnego ryzyka – powiedział.

Jak dodał, wolniejsze i ostrożniejsze podejście ma swoje zalety: bardziej rygorystyczny proces kontrolny oraz możliwość uczenia się na doświadczeniach innych krajów. Morrison zauważył, że doświadczenia te dostarczą więcej danych na temat bezpieczeństwa szczepionek niż badania kliniczne.

Premier zapowiedział również, że kontrolom będą poddawane kolejne dostawy szczepionek, czego jego zdaniem nie robi się w innych krajach.

Mimo że wiele krajów na świecie rozpoczęło już szczepienia, australijskie władze nie wydały dotąd pozwolenia na dopuszczenie do użytku żadnej ze szczepionek. Pierwsze decyzje spodziewane są najwcześniej w lutym. Jak podaje AFP, licząca 25 milionów mieszkańców Australia zamówiła 54 mln dawek szczepionek produkowanych przez brytyjską firmę AstraZeneca, 51 mln dawek szczepionki Novavax będącej wciąż w fazie badań klinicznych oraz 10 mln dawek szczepionki Pfizer-BioNTech.

Australia jest jednym z najmniej dotkniętych pandemią krajów na świecie. Łącznie wykryto tam 28 504 zakażenia koronawirusem, zmarło 909 zainfekowanych osób. Od września w kraju notowane są jedynie pojedyncze infekcje, choć w ostatnim czasie wykryto nowe ogniska wirusa w Sydney i Melbourne. W ciągu ostatniej doby zdiagnozowano 21 nowych zakażeń koronawirusem.

(PAP)/nczas.com