Autor: archiwum prywatneAndrzej Fedorowicz

Andrzej Fedorowicz nie żyje. Dziennikarz zmarł w wieku 55 lat. Zajmował się historycznym dziennikarstwem śledczym. Pracował dla takich tytułów jak „Super Express”, „Fakt” czy „Newsweek Historia”. – Absolutny pasjonat. Dziennikarz z powołania. Tak bardzo smutno… – piszą o jego nagłej śmierci koledzy.

Był pasjonatem. Dziennikarzem z powołania. Andrzej Fedorowicz zmarł nagle w wieku 55 lat. O jego śmierci poinformowała żona, Irena i jego przyjaciel, również dziennikarz Piotr Buczek. „Wyszedł w ten świąteczny dzień pospacerować, pobiegać, oderwać się od pracy, która była jego wielką pasją i… już nie dokończy tylu rozpoczętych spraw. Nie opiszę żalu, który po sobie zostawiasz. 36 lat znajomości: studia, rodzinna przyjaźń, bliska współpraca zawodowa, tyle Twoich pomysłów, tyle nienapisanych jeszcze książek i artykułówOdpoczywaj w spokoju…” – napisał Piotr Buczek na swoim facebooku.

Federowicz zajmował się historycznym dziennikarstwem śledczym. Był autorem książek  „Gladiatorzy z obozów śmierci” czy „Słynne ucieczki Polaków ”. Pracował dla takich tytułów jak „Super Express”, „Fakt” czy „Newsweek Historia”. W ostatnich latach pisał dla tygodnika „Najwyższy CZAS!”. Był też wydawcą portalu nczas.com.

Pasjonował się nie tylko historią, ale również podróżami. Wraz z żoną Ireną stworzył przewodnik po Wyspach Kanaryjskich. Kolegę pożegnali w mediach społecznościowych również dziennikarze Tomasz Kuzia oraz Tomasz Lis.

se,pl