2020-12-26
Autor: Piotr Grzybowski

Tadeusz Rydzyk kojarzony jest ze swoim tzw. imperium medialnym, w skład którego wchodzi m.in. Radio Maryja i Telewizja Trwam. 75-letni zakonnik ma jednak ciekawą przeszłość, którą częściowo spędził poza granicami kraju. Rydzyk najpierw trafił do Włoch, a potem w Niemczech przez cztery lata pracował w żeńskim klasztorze. Nie uwierzysz, co tam robił!

Tadeusz Rydzyk ślub zakonne przyjął w 1971 roku. Miał wówczas 26 lat. Jako katecheta pracował w Szczecinku, Toruniu i Krakowie. Gdy w stolicy Małopolski był duszpasterzem akademickim, pojechał do papieża Jana Pawła II. Tak rozpoczęła się historia Radia Maryja. – Myślałem: „Boże, on mnie aż przenika, patrzy w moje wnętrze”. Długo to trwało. Potem pobłogosławił i dał mi różaniec. Uważam, że to był początek Radia Maryja. Powstało, choć nie powinno, po ludzku mówiąc, ani powstać, ani istnieć na skutek tylu problemów, trudności, przeróżnych przeszkód – mówił Rydzyk w „Naszym Dzienniku” (WIĘCEJ NA TEN TEMAT PRZECZYTASZ TUTAJ). W 1986 roku zakonnik wyjechał do Włoch, a rok później pracował już w żeńskim klasztorze w Niemczech, gdzie był kapelanem. Było to bardzo nietypowe zjawisko, bo rzadko polski ksiądz pełni taką funkcję w niemieckim klasztorze. Za zachodnią granicą Tadeusz Rydzyk miał jednak także zajmować się działalnością biznesową.

Ksiądz Jerzy Galiński opowiadał w książce „Imperator”, że niemieckie zakonnice mówiły mu o tym, że Rydzyk handlował samochodami. – Rozkręcił także inny biznes, z wyjazdami do Medjugorie. Biznes – który jak się okazało – przynosił krocie – wspominał ksiądz. 

se.pl