Źródło: pixabay.com

Amerykańskie National Nuclear Security Administration, a więc organ odpowiedzialny za zarządzanie i przechowywanie amerykańskiej broni atomowej, ujawnił niedawno iż padł ofiarą ataku hakerskiego. Zniszczenia i skala kradzieży danych poczynionej przez złośliwe oprogramowanie, są dość znaczne, jednak póki co nie podano zbyt wiele szczegółów.

Hakerzy uzyskali dostęp do sieci sześciu agencji federalnych. Największe szkody, zostały wyrządzone w sieciach należących do Federalnej Komisji Regulacji Energetyki(FERC). Wyciek objął również sieci: Urzędu Bezpiecznego Transportu NNSA, Biura Terenowego DOE w Richland oraz laboratoriów w Sandii, Los Alamos, Nowym Meksyku i Waszyngtonie. Federalni śledczy przeszukiwali sieci w ostatnich dniach, aby ustalić do czego hakerzy byli w stanie uzyskać dostęp. Pełny zakres szkód, może pozostać nieznany przez kilka tygodni.


NNSA jest odpowiedzialna za zarządzanie narodową bronią nuklearną i choć poświęca jej najmniej uwagi, zajmuje zdecydowaną większość budżetu DOE. Laboratoria narodowe Sandia i Los Alamos prowadzą badania atomowe związane zarówno z cywilną energią jądrową, jak i bronią jądrową. Zadaniem Urzędu Bezpiecznego Transportu jest przemieszczanie wzbogaconego uranu i innych materiałów krytycznych dla utrzymania zapasów jądrowych.

Uważa się, że hakerzy uzyskali dostęp do sieci agencji federalnych, narażając firmę programistyczną SolarWinds, która sprzedaje produkty do zarządzania IT setkom klientów z sektora rządowego i prywatnego. Atak na Federalną Komisję Regulacji Energetyki mógł być próbą zakłócenia ogólnokrajowej sieci energetycznej. FERC nie zarządza bezpośrednio żadnymi przepływami energii, ale przechowuje poufne dane w sieci, które można wykorzystać do zidentyfikowania najbardziej destrukcyjnych miejsc przyszłych ataków.

zmianynaziemi