Wyniki ćwiczeń Tumak-20

W ubiegłym tygodniu zakończyły się wspólne polsko-amerykańskie ćwiczenia. Przeprowadzenie manewrów nie było szeroko opisywane w wiodących mediach. Powodem tego były liczne niepowodzenia i skandale towarzyszące ćwiczeniom.

Jak powiedział Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak, „mimo pandemii polskie wojsko ćwiczyło. Żołnierze Wojska Polskiego podnosili swoje umiejętności, doskonalili współdziałanie z sojusznikami, ćwiczenia odbywały się zgodnie z planem”. Co się naprawdę działo?

Na poligonie Ośrodka Szkolenia Wojsk Lądowych w Orzyszu i w terenie dwóch województw odbyły się największe tegoroczne ćwiczenia 16. Dywizji Zmechanizowanej Tumak-20. Głównym celem manewrów było sprawdzenie gotowości 15. Brygady Zmechanizowanej.

W ćwiczeniu uczestniczyli 5000-żołnierzy z jednostek Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Sił Specjalnych, Inspektoratu Wsparcia SZ, WOT oraz sił sojuszniczych wchodzących w skład Batalionowej Grupy Bojowej NATO. Ponadto, w ćwiczeniu zaangażowano było ponad 1000 jednostek sprzętu bojowego i zabezpieczenia logistycznego.

Scenariusz ćwiczenia zakłada realizację zadań nie tylko na obszarze poligonu w Orzysze, ale także na terenach województwa warmińsko-mazurskiego i podlaskiego.

W czasie Tumak-20 było planowano przećwiczyć techniki i procedury, które łączą nasze wojsko z wojskami amerykańskimi, brytyjskimi, rumuńskimi i chorwackimi, współtworzącymi batalion eFP. Ale różnego rodzaju problemy, które pojawiły się podczas manewrów, doprowadziły do niewykonania zadań przez uczestników i zakłócenia poszczególnych etapów ćwiczeń.

Jak poinformował rzecznik prasowy 16. Dywizji Zmechanizowanej mjr Marek Nabzdyjak wyjaśniając zaistniałą sytuację, „podczas ćwiczeń między żołnierzami armii amerykańskiej a ich polskimi kolegami doszło do konfliktu. Powodem było chamskie zachowanie Amerykanów. Po kolacji grupa pijanych żołnierzy amerykańskich zaczęła obrażać Polaków nazywając ich polskimi świniami, wyrażając te swoje niezadowolenie z warunków pobytu i poziomu wyszkolenia żołnierzy 15. Brygady. W związku z tym doszło do bójki, w której niektórzy polscy żołnierze doznali ciężkiego urazu głowy. Komisja MON prowadzi dochodzenie służbowe.”

Z kolei dowódca Batalionowej Grupy Bojowej NATO ppłk Jeffrey Higgins zarzucił dowództwu 15. Brygady Zmechanizowanej niski poziom dyscypliny wśród polskich żołnierzy, zrzuca  winę za to, co się stało na polską stronę.

JAKUB MOŹNIAK