Branża hotelarska potrzebuje 2,2 mld zł pomocy finansowej, aby przetrwać do wiosny – ocenia Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego (IGHP) wskazując na badanie, z którego wynika, że w listopadzie 90 proc. hoteli miało poniżej 20 proc. obłożenia, co szósty obiekt, mniej niż 10 proc.

Izba przypomniała, że od 7 listopada w Polsce obowiązują surowe obostrzenia dotyczące działalności hoteli – do 27 grudnia mogą one przyjmować wyłącznie gości w podróży służbowej, sportowców biorących udział w zgrupowaniach lub zawodach oraz lekarzy i pacjentów.

– Warto podkreślić, że w listopadzie, podobnie jak w październiku, nie ma różnicy we wskaźnikach obłożenia pomiędzy hotelami położonymi w miastach i poza nimi. Oznacza to, że hotele pobytowe notują równie fatalne wyniki jak obiekty miejskie, a Polski Bon Turystyczny nie kreuje dodatkowego popytu na usługi hotelarskie poza sezonem urlopowym – wskazuje Marcin Mączyński z IGHP.

Z badania wynika, że 81 proc. hoteli podaje stan rezerwacji na grudzień nieprzekraczający 10 proc. posiadanych pokoi. Odpowiednio dla stycznia 2021 roku jest to 88 proc. hoteli, a dla lutego 87 proc.

Blisko połowa ankietowanych hoteli (45 proc.) nie zdecydowała się w ogóle na rozpoczęcie sprzedaży oferty świątecznej. Z tych, które sprzedaż oferty prowadzą, 67 proc. deklaruje poziom anulacji potwierdzonych wcześniej rezerwacji powyżej 80 proc. Analogiczne dane dla obiektów typowo wypoczynkowych prezentują odpowiednio: 15 proc. nie sprzedawało oferty, a 68 proc. spośród hoteli sprzedających ofertę świąteczną deklaruje poziom anulacji rezerwacji powyżej 80 proc. – czytamy.

Podobna sytuacja dotyczy oferty sylwestrowej, gdzie prawie połowa (49 proc.) wszystkich ankietowanych hoteli nie zdecydowała się w ogóle na rozpoczęcie jej sprzedaży, a 55 proc. z pozostałej grupy hoteli deklaruje poziom rezerwacji poniżej 20 proc. Analogiczne dane dla obiektów wypoczynkowych prezentują odpowiednio: 18 proc. nie sprzedaje oferty, a 50 proc. deklaruje poziom rezerwacji poniżej 20 proc. Z kolei ponad połowa (53 proc.) spośród wszystkich ankietowanych hoteli nie zdecydowała się w ogóle na rozpoczęcie sprzedaży oferty ferii zimowych, a 73 proc. z pozostałej grupy hoteli deklaruje aktualny poziom rezerwacji poniżej 20 proc. – podano.

Z badania wynika, że 84 proc. hoteli ma lub deklaruje, że w najbliższym czasie będzie miało trudności związane z utrzymaniem płynności finansowej.

Jak wskazała Izba, utrzymujące się od kilku miesięcy lub spodziewane problemy z utrzymaniem płynności finansowej, realny brak wsparcia finansowego dla branży hotelarskiej w uchwalonej niedawno przez Sejm Tarczy finansowej 6.0 oraz przygotowywany program pomocy państwa w ramach Tarczy PFR 2.0, sprowokowało pytanie o szacunki koniecznego poziomu pomocy dla zachowania płynności hoteli w okresie 6 miesięcy, tj. od listopada 2020 do kwietnia 2021.

„Wyniki uzyskanych danych są bardzo zbliżone do przeprowadzonych już dwukrotnie przez Izbę szacunków, z których wynika, średni poziom zapotrzebowania na wsparcie w okresie ww. 6 miesięcy wyniósł 1,3 mln zł na obiekt, a bardziej precyzyjnie, średnio 15 tys. zł na pokój. Ten drugi wskaźnik pozwala oszacować niezbędną pomoc dla branży hotelowej z ok. 147 tys. pokojami na blisko 2,2 mld zł” – podała IGHP.

Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego od 2003 roku reprezentuje środowisko biznesu hotelowego i gastronomicznego w kontaktach z administracją państwową na szczeblu lokalnym, regionalnym, krajowym oraz na forum Unii Europejskiej. Jest największą organizacją samorządu gospodarczego w branży hotelarskiej – czytamy na stronie Izby.

Opinie:

Zdaniem samorządowców i przedstawicieli branży turystycznej sytuacja w gminach staje się dramatycznie trudna. Dyrektor szczyrkowskiego hotelu Orle Gniazdo Beata Rakszawski mówiła, że część pracowników otrzymała już wypowiedzenia. „Bez pracy zimą nie doczekamy wiosny” – podkreśliła.

Wójt Kościeliska Roman Krupa wskazał, że pomoc z tarcz – zarówno 6.0, jak i PFR, nie trafi do części rodzinnych biznesów, które oferują miejsca noclegowe.

Wójt Bukowiny Tatrzańskiej Andrzej Pietrzyk podał, że rodziny, które żyją z turystyki mogą stracić tej zimy ok. 80 proc. dochodu. Zaznaczył, że przychód z tego sezonu to niemal 75 proc. wpływów z całego roku.

RMF FM chciał sprawdzić, jak przestrzegane są obostrzenia, związane z epidemią, dotyczące hoteli i zadzwonił m.in. do hotelu „Sabała” należącego do wiceministra rozwoju, pracy i technologii Andrzeja Gut-Mostowego oraz „Poncyljuszówki” – domu w Szczyrku należącego do posła KO Pawła Poncyljusza.

Dziennikarz prowadzący powiedział, że – jeśli chodzi o pierwszą placówkę – „okazało się, że hotel przyjmuje gości, jest tu takie mruganie okiem, że służbowo, ale jeśli państwo chcą jechać z dzieckiem, z żoną, to można”.

Osoby łamiące obostrzenia mają innych za frajerów – powiedział w rozmowie z PAP prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych dr Michał Sutkowski. 

Nie może też pogodzić się jako obywatel z lekceważeniem obostrzeń oraz egoizmem części społeczeństwa, z tym, iż ludzie wynajmują hotele na święta i Sylwestra całymi rodzinami nazywając to wyjazdami służbowymi. – Nie potrafię zrozumieć, że oszukujemy własne państwo. Cieszę się, że się do tego nie przyzwyczaiłem.

Takie zachowania to policzek wobec ludzi, którzy umierają i tych, którzy do tych hoteli nie jeżdżą, aby dbać o zdrowie innych. Bo takie osoby, do których nie docierają żadne nakazy i zalecenia, mają tę większość, która się dostosowała, za ciężkich frajerów – powiedział dosadnie ekspert.