szczepienie/Szczepionka/fot. ilustracyjne/fot. pixabay
Szczepionka/fot. ilustracyjne/fot. pixabay

Przedstawiana jako bezpieczne i pewne remedium na mniemaną pandemię koronawirusa szczepionka firmy Pfizer okazuje się być wielkim eksperymentem. Eksperymentem, który już w najbliższych dniach będzie wstrzykiwany Brytyjczykom.

W internecie pojawiły się brytyjskie ulotki do szczepionki Pfizera. Już nawet ich pobieżna lektura szokuje. Okazuje się bowiem, że w przypadku szczepionki COVID-19 mRNA BNT162b2 brakuje wielu istotnych dla ludzkiego zdrowia danych.

Jak czytamy, nie przeprowadzono badań nad interakcjami genetycznej szczepionki na COVID-19 z innymi produktami medycznymi czy innych form reakcji. Nie przebadano także wpływu jednoczesnego podawania nowego specyfiku z innymi szczepionkami.

Brakuje także informacji na temat oddziaływania szczepionki na kobiety w ciąży. Producent nie zaleca więc jej stosowania u ciężarnych. Ponadto sugeruje, by przed zaszczepieniem wykluczyć ciążę u kobiet w wieku rozrodczym, a po podaniu drugiej dawki – unikać jej przez dwa miesiące.

Producent nie wie także, czy szczepionka przedostaje się do mleka matek karmiących. „Nie można wykluczyć zagrożenia dla noworodków/niemowląt” – czytamy.

Nie ma także danych mówiących o tym, czy szczepionka wpływa na płodność.

„To jest chyba jakiś żart. I my mielibyśmy się tym szczepić?” – skwitował Łukasz Warzecha.

Serię niewygodnych pytań, dotyczących szczepień Polaków, skierował do premiera Mateusza Morawieckiego poseł Konfederacji Grzegorz Braun.

Źródła: https://assets.publishing.service.gov.uk/government/uploads/system/uploads/attachment_data/file/940565/Information_for_Healthcare_Professionals_on_Pfizer_BioNTech_COVID-19_vaccine.pdf

nczas,com