Państwo z dykty, wywiad z pergaminu

Z wojskowego szpitala w Bydgoszczy wyciekły dane osobowe i medyczne ponad 600 żołnierzy i cywilnych pracowników armii wielu państw, w tym 90 Amerykanów. Wszyscy byli pacjentami polskiego szpitala polowego podczas misji w Iraku w latach 2003-2005. – Reakcja Amerykanów będzie mocna – mówi generał Pytel.

W ujawnionych dokumentach znajdują się dane osób z 16 krajów. Najwięcej jest nazwisk Polaków, Amerykanów i Irakijczyków. Wśród danych są również te dotyczące wysokich oficerów polskiego wojska oraz pracowników służb specjalnych.

Szczególnie wrażliwe z perspektywy polskiej racji stanu są informacje dotyczące obcokrajowców. Były szef kontrwywiadu wojskowego gen. Piotr Pytel uważa, że należy się spodziewać mocnej reakcji Amerykanów. „Jeżeli dane irackich współpracowników polskiej armii trafią w niepowołane ręce, może to dla nich oznaczać zagrożenie życia” – mówi gen. Mieczysław Gocuł.

Szefostwo szpitala w Bydgoszczy przekonuje nas, że dane skradziono. Nasz informator twierdzi jednak, że tajne dokumenty były łatwo dostępne dla osób z zewnątrz i znajdowano je nawet w okolicach śmietników.

Źródło: onet.pl/wiesci24