Działacze i sympatycy „Solidarności” z lat 1980-81 muszą czuć się zażenowani, słysząc, co dziś opowiada przewodniczący NSZZ „Solidarność”, Piotr Duda.

Duda nie kryje się bowiem z tym, że jednoznacznie stoi po stronie rządowej, wspierając brutalne policyjne pacyfikacje obywatelskich manifestacji.

– Jeśli ktoś próbuje porównywać obecne protesty do Solidarności [z lat] 80., to nie ma w tym żadnego porównania. Ona tworzyła się pod krzyżem, a część protestujących zachowuje się jak zwykła bandyterka atakując kościoły, ubliżając księżom – mówił w Polskim Radiu przewodniczący NSZZ Solidarności Piotr Duda.

– Dla części ich uczestników nie ma żadnych wartości, ich działanie ma jeden wymiar: zniszczyć wszystkie wartości, pokazać, że kościoły trzeba zamykać, że trzeba zniszczyć Jana Pawła II. – Jeśli słyszę pana europosła Biedronia, że cieszyłby się, gdyby była aleja ofiar Jana Pawła II, to krew w żyłach buzuje. To sytuacja niedopuszczalna – dodał Duda.

– Wszyscy są równi wobec prawa. Nie może być pobłażań dla protestujących w ramach Strajku Kobiet […]. Jeśli ktoś jest wandalem, uprawia bandyterkę, to powinien być traktowany tak samo – zakończył dzisiejszy przewodniczący Solidarności. Ruchu, który był wszak obywatelskim protestem przeciwko złej władzy.

wiesci24