Hesja cenzuruje komentarze/Cenzura w Internecie/Fot. Twitter
Cenzura w Internecie/Fot. Twitter

Facebook, Twitter i Google chcą „walczyć z nieprawdziwymi informacjami” nt. szczepionek na koronawirusa. To zapowiedź wielkiej cenzury.

Największe platformy społecznościowe czyli Facebook, Twitter i Google idą na wojnę z ich zdaniem „dezinformacją o szczepionkach” na koronawirusa.

To ma być reakcja na nasilające się ich zdaniem informacje o szczepionkach, które nie mają potwierdzenia w rzeczywistości.

Nie bez znaczenia jest fakt, że wielkie koncerny farmaceutyczne są już bliskie wypuszczenia na rynek szczepionki. Ich przeciwnicy zaczęli kolportować różne informacje, często zalecając ludziom ostrożność, a to psuje biznes.

Wiele osób rzeczywiście podchodzi z dużą ostrożnością do nowej szczepionki. W badaniu zleconym przez RMF i Gazetę Prawną aż 50,2 proc. ankietowanych nie chciało się zaszczepić, a zaledwie 15,9 proc. zadeklarowało chęć zaszczepienia.

Ale nie ma w tym nic nadzwyczajnego – jest to naturalny ludzki odruch ostrożności przed nieznanym. Cenny mechanizm ewolucyjny, który pozwalała przetrwać wszystkich zwierzętom.

Jednak Facebook, Twitter i Google wiedzą swoje i postanowiły połączyć siły i zająć rozsiewającymi dezinformację. Pomogą im w tym tzw. „niezależni weryfikatorzy wiadomości” czyli zwyczajni lewaccy cenzorzy na usługach tych koncernów.

Gigantom pomogą też, a jakże, agencje rządowe z całego świata. Do akcji dołączyły już Stany Zjednoczone i Kanada. Widać wyraźnie, że te szczepienia to nie kwestia życia czy śmierci Kowalskiego, ale grubsza sprawa.

Możemy zatem spodziewać się ostrych działań. Zakwalifikowani jako rozsiewający dezinformację będą zapewne oznaczani jako siewcy zła i usuwani z platform.

O tym jak to działa opowiadał dla telewizji wRealu24 redaktor naczelny „Najwyższego CZAS!” Tomasz Sommer, który pierwszy padł ofiarą tej nowej antywolnościowej polityki. Nagranie poniżej.

Źródło: Engadget/nczas